AMF powstała z połączenia Commision des Operations de Bourse (COB), instytucji pilnującej przestrzegania przepisów na rynku kapitałowym, oraz Conseil des Marches Financieres (CMF), ciała mającego nieco szersze kompetencje (nadzór nad całym rynkiem finansowym we Francji oraz wprowadzanie przepisów regulujących ten sektor). Jak podkreślają władze w Paryżu, scalenie nadzoru ma przede wszystkim za zadanie zwiększyć przejrzystość francuskiego rynku finansowego.
Michel Prada, nominowany wczoraj na stanowisko szefa AMF, to były prezes COB. - Jego osoba gwarantuje zaufanie do nowej instytucji. Jako prezes nadzoru giełdowego cieszył się zawsze wielkim poważaniem - tłumaczy tę nominację Gerard Soularue, reprezentant francuskiego rządu, odpowiedzialny za obsadę stanowisk w instytucjach państwowych.
AMF będzie nie tylko nadzorować rynek, ale również tworzyć przepisy go regulujące. W jej kompetencjach znajdzie się także prowadzenie śledztw w sprawie potencjalnych nadużyć oraz karanie podmiotów łamiących prawo. Dotyczyć to będzie przede wszystkim spółek notowanych na francuskiej giełdzie.
Roczny budżet AMF wyniesie 40 mln euro. Komisja zatrudniać będzie 320 osób. Oprócz członków zarządu, w których kompetencjach znajdzie się m.in. wszczynanie śledztw na rynku finansowym, przy AMF działać będzie jeszcze 12-osobowe gremium, które będzie nakładać kary na podmioty łamiące prawo. W zarządzie komisji znajdą się trzy osoby rekomendowane przez rząd - Dominique Hoenn (dyrektor zarządzający banku BNP Paribas), Antoine Giscard d'Estaing (dyrektor finansowy Schneider Electric) oraz Monique Bourven, obecna prezes CMF.