Wczorajsza sesja pokazała po raz kolejny, że nastrój na rynku obligacji jest zły. Pomimo zapewnień ze strony RPP, że decyzja o podwyżce stóp procentowych nie była rozważana na środowym posiedzeniu, inwestorzy niechętnym wzrokiem patrzyli na papiery skarbowe. Rentowność obniżyła się wczoraj o 6-8 pkt bazowych, do 6,55% w przypadku dwulatek, 7,42% dla pięciolatek i 7,21% dla dziesięciolatek. Taka zmiana była znikoma w porównaniu ze skalą ostatniej wyprzedaży. Trudno w niej upatrywać nadejścia lepszych czasów dla papierów skarbowych.

Dużo ważniejsze od tego, co mówili członkowie RPP było uspokojenie sytuacji na węgierskim rynku. Wczoraj dochodowość pięcioletnich obligacji obniżyła się o 17 pkt bazowych, do 9,37%. Coraz częściej jednak mówi się, że konieczność zmniejszenia deficytu obrotów bieżących wymusi na władzach zgodę na większe osłabienie forinta. To mogłoby jeszcze bardziej wystraszyć zagranicznych inwestorów. Ze względu na takie obawy w najbliższym czasie może być nadal bardzo niespokojnie na rynkach w naszym regionie.