Uczestnicy międzynarodowego rynku naftowego czekali w środę z zainteresowaniem na dane amerykańskiego Departamentu Energetyki, dotyczące zapasów ropy i jej przetworów w USA. Ponieważ opinie ekspertów na ten temat były bardzo różne, początkowo wpływ na ceny miały prognozy sugerujące wzrost popytu na paliwa płynne. Pogląd taki wyrażono w raporcie OECD, uzasadniając go wyraźniejszym niż dotychczas przewidywano ożywieniem w gospodarce państw o najwyższym poziomie rozwoju. Tymczasem za zwiększeniem zapotrzebowania na benzynę w USA przemawiała stosunkowo ciepła jesień zachęcająca do używania samochodów, a także zbliżający się sezon zakupów przedświątecznych. W rezultacie ropa zaczęła drożeć, a po publikacji danych, które wykazały spadek w zeszłym tygodniu o 4,9% jej zapasów w USA, tendencja zwyżkowa utrwaliła się. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w styczniu płacono po południu 28,30 USD, wobec 27,94 USD w końcu sesji wtorkowej.

O cenie złota decydowały wciąż zmiany kursów najważniejszych walut. Wczoraj doszło do osłabienia dolara wobec euro w związku z obawami, że wzrost gospodarczy w USA będzie w czwartym kwartale o przeszło połowę wolniejszy od 8,2% osiągniętych w okresie od lipca do września. To zaś utrudni przyciągnięcie kapitałów zagranicznych potrzebnych, aby zrównoważyć deficyt rozrachunków bieżących. Ekonomiści uważają przy tym, że obecny kurs dolara uwzględnia optymistyczne doniesienia wskazujące na poprawę koniunktury w gospodarce amerykańskiej i dlatego trudno liczyć na jego ponowne wzmocnienie. Osłabienie waluty USA sprawiło, że złoto zyskało znów na atrakcyjności. Kruszec ten z dostawą w lutym zdrożał na nowojorskim rynku Comex o 1,50 USD, do 393,90 USD za uncję.

Notowania miedzi wzrosły w środę o 0,5%. Tendencji tej sprzyjały kolejne oznaki ożywienia w gospodarce amerykańskiej, takie jak opublikowane wczoraj dane o zwiększeniu zamówień na dobra trwałego użytku, wyraźnej poprawie nastrojów konsumentów, spadku liczby nowych bezrobotnych i wzroście aktywności w przemyśle w okręgu chicagowskiego. Niektórzy uczestnicy rynku uważają jednak, że w ceny miedzi wkalkulowano już poprawę koniunktury i dlatego nie spodziewają się ich dalszego wzrostu. Oczekują raczej stabilizacji notowań na obecnym lub nieco niższym poziomie. W Londynie tona tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała wczoraj 1994 USD, wobec 1983,5 USD we wtorek.