Sprawę obłożenia funduszy inwestycyjnych podatkiem od towarów i usług opisywaliśmy już wielokrotnie. W ubiegłym tygodniu podczas prac podkomisji została złożona poprawka, zgodnie z którą VAT-em miały być objęte wszystkie fundusze z wyjątkiem sekurytyzacyjnych. Jednak w sprawozdaniu podkomisji, które posłowie otrzymali w środę późnym wieczorem, znalazł się dokładnie odwrotny zapis: tylko sekurytyzacyjne mają być opodatkowane.
Fundusze sekurytyzacyjne będą mogły powstawać po wejściu w życie nowej ustawy o funduszach inwestycyjnych, co jest planowane na początek przyszłego roku. Mają się one zajmować skupywaniem wierzytelności za pieniądze pozyskane z emisji certyfikatów.
Ze sprawozdania podkomisji wynika ponadto, że VAT-em mają być objęte, podobne do funduszy, usługi asset management, czyli zarządzanie portfelem papierów wartościowych na zlecenie (różnice między nimi polegają przede wszystkim na tym, że portfele nie mają ustawowych ograniczeń w polityce inwestycyjnej i adresowane są do zamożniejszych klientów).
Maria Dobrowolska,prezes Izby Domów Maklerskich
Pomysł opodatkowania usług asset management, które we wszystkich krajach ościennych są zwolnione z VAT, jest dziwny. Jeśli podatek zostanie wprowadzony, część firm zarządzających aktywami zrezygnuje z działalności w Polsce. Budżet państwa zamiast zyskać, straci na wprowadzeniu podatku. Straci na tym również giełda. Będzie to również kolejny cios dla inwestorów, po wprowadzeniu podatku od zysków kapitałowych.