W ciągu czterech tygodni po aresztowaniu Chodorkowskiego Hermitage pozyskał od inwestorów 36 mln USD netto - poinformował w wywiadzie prasowym prezes spółki Bill Browder. 25 października Chodorkowski, były prezes Jukosu i najbogatszy człowiek w Rosji, został oskarżony o nadużycia i zaległości podatkowe. Jego aresztowanie spowodowało spadek indeksu moskiewskiej giełdy RTS o 14%, największy od 4 lat. Skłoniło też niektórych zagranicznych inwestorów, np. Carlyle Group, do wstrzymania się z lokowaniem pieniędzy w tym kraju.
- Wielu naszych klientów potraktowało aresztowanie Chodorkowskiego jako odosobniony incydent, który dotyczy tylko jego i niektórych najbliższych współpracowników. Stworzyło to olbrzymią okazję do kupowania tańszych papierów. Zwłaszcza, że korzystne trendy rosyjskiej gospodarki przecież się nie zmieniły - powiedział dziennikarzom Browder. Do Hermitage w ciągu 4 tygodni, zakończonych 21 listopada wpłynęło 46 mln USD od 32 inwestorów instytucjonalnych, podczas gdy siedmiu wycofało w tym czasie 7 mln USD. Łącznie spółka zarządza 1,2 mld USD w rosyjskich aktywach, a jednostki jej głównego funduszu Hermitage Fund zyskały w tym roku 43,9%, wobec zwyżki indeksu RTS o 41%.
Firma nie ujawnia szczegółowego składu portfela. Wiadomo jednak, że 60% aktywów zainwestowała w spółki naftowe, 22% w przemysł gazowy i 10% w energetykę. Powszechnie uważa się, że akcje rosyjskich spółek naftowych wciąż mają duży potencjał wzrostowy. Przemawia za tym wysoka cena ropy (średnia dla br. to 28,4 USD za baryłkę), a także plany wydobywcze tych firm. Jukos zamierza w przyszłym roku zwiększyć wydobycie o 12%, a w 2005 r. o 10% - poinformował niedawno nowy prezes tej spółki Simon Kukes. Dla zagranicznych inwestorów papiery te są tym bardziej atrakcyjne, że wciąż utrzymuje się niski kurs rubla.