Reklama

Kongres ureguluje handel walutą?

Kongres może zająć się sprawą regulacji rynku walutowego - uważa jeden z amerykańskich parlamentarzystów. Po aresztowaniach dealerów walutowych w ubiegłym tygodniu pod zarzutem defraudacji i prania pieniędzy coraz częściej pojawiają się głosy wyrażające taką potrzebę.

Publikacja: 28.11.2003 08:50

- Debata nad regulacją rynku walutowego może się odbyć w przyszłym roku - uważa Bob Goodlatte, deputowany do Izby Reprezentantów i przewodniczący Agriculture Committee, komitetu zajmującego się kwestiami rynku futures. - Jest to sprawa, której bacznie będziemy się przyglądać - dodaje republikanin ze stanu Virginia.

Co powie

grupa "prezydencka"-

Po zeszłotygodniowej akcji FBI, w której zatrzymanych zostało 47 dealerów operujących na rynku Forex - w większości pracowników dużych banków, wiele osób spekuluje na temat konieczności regulowania obrotu walutą. Wśród nich jest Charles Stenholm, demokrata z Teksasu, który także zasiada w niższej izbie Kongresu i jest członkiem Agriculture Committee. Uważa on, że gremium złożone m.in. z szefów Rezerwy Federalnej, Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), Komisji Handlu Kontraktami Surowcowymi (CFTC) oraz Sekretarza Skarbu "powinno na nowo przyjrzeć się rynkowi walutowemu i ocenić, czy istnieje potrzeba zmian, które zwiększyłyby jego integralność". Ta grupa robocza - nazywana "prezydencką", ponieważ to prezydent USA mianuje wspomnianych wysokich rangą urzędników - powinna "zarekomendować zmiany legislacyjne, jakie muszą zostać wprowadzone".

W 1999 r. było OK

Reklama
Reklama

W większości nieuregulowany rynek walutowy, gdzie kwota dziennych transakcji wynosi mniej więcej 1,2 biliona USD, ostatnio "na cenzurowanym" znalazł się przed czterema laty. W 1999 r. inspekcji dokonała "grupa prezydencka", w skład której wchodzili m.in. ówczesny Sekretarz Skarbu Lawrence Summers, przewodniczący SEC Arthur Levitt i szef Fedu Alan Greenspan, pozostający na stanowisku do dziś. Urzędnicy stwierdzili wtedy, że większość reguł i obowiązujących przepisów wystarczająco dobrze spełniała swoją rolę. W raporcie o Foreksie sprzed czterech lat można przeczytać: "Ten rynek pełni ważne dla makroekonomii funkcje, które są najlepiej wypełniane przy minimalnej regulacji. Główni uczestnicy rynku walutowego są dobrze poinformowani i nie potrzebują ochrony".

Regulacje są,

ale nie dla wszystkich

William Rainer, który był przewodniczącym CFTC w 1999 r., dziś prawdopodobnie powtórzyłby osąd sprzed czterech lat. - Uznaliśmy wówczas, że jest to bardzo dobrze funkcjonujący rynek - mówi Rainer, który obecnie jest prezesem OneChicago, spółki powołanej przez chicagowskie giełdy futures i opcji, prowadzące elektroniczną platformę handlu.

- Jeśli spojrzeć na rynek walutowy, ogromna część handlu dokonuje się w systemie bankowym. System bankowy, jako przemysł, jest już uregulowany - wyjaśnia. Bezpośrednio między zainteresowanymi instytucjami - przede wszystkim bankami, ale też np. domami maklerskimi - na rynku walut przepływa każdego dnia ok. 690 mld USD, co stanowi ok. 60% dziennego handlu. Te transakcje są zawierane "na telefon" bądź przez sieć komputerową.

Jednak, jak zauważają niektórzy eksperci, działalność części uczestników handlu walutą - takich jak np. firm brokerskich ICAP czy Tullett, których pracownicy zostali ujęci w akcji FBI - nie jest w żaden sposób regulowana przez przepisy prawa. Te instytucje pełnią rolę pośredników w obrocie walutą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama