Giełda londyńska 6 listopada poinformowała, że OFT wszczęła śledztwo w sprawie - podwyżki przez LSE opłat dla emitentów wprowadzonej 1 kwietnia 2002 r. Akcje giełdy zareagowały na wieść o dochodzeniu aż 10-proc. przeceną.
- Wprawdzie nie zgadzamy się z zarzutami, jakie postawiły nam władze antymonopolowe, ale postanowiliśmy rozwiązać ten problem polubownie i przede wszystkim szybko. Cała sprawa szkodzi bowiem wizerunkowi giełdy londyńskiej w oczach klientów i akcjonariuszy - mówi Martin Wheatley, zastępca dyrektora generalnego London Stock Exchange. Roczne opłaty, które wynoszą teraz nawet do kilkudziesięciu tysięcy funtów, spadną o ponad 25%.
LSE zredukuje stawki od 1 kwietnia 2004 r. Wówczas bowiem kończy się rok obrachunkowy giełdy londyńskiej. - Jeśli dokonalibyśmy obniżki już teraz, wówczas dział zajmujący się obsługą emitentów zanotowałby wyniki o 5,8 mln funtów (10 mln USD - red.) niższe od zakładanych w tym roku - tłumaczy M. Wheatley.
Giełda londyńska zmuszona została do obniżki opłat nie tylko dla spółek notowanych na podstawowym rynku. Dotyczyć ma ona także emitentów, których papiery znajdują się w obrocie w segmencie rynku przeznaczonym dla małych firm - Alternative Investment Market (AIM). Rocznie emitent na AIM ma płacić 4 tys. funtów, a pierwsza, jednorazowa opłata za wejście na parkiet ma wynosić 5125 funtów.
LSE zobowiązała się też, że w przyszłości plany podwyższenia opłat będą konsultowane z instytucjami nadzorującymi rynek i przy ustalaniu takiej podwyżki będzie brany pod uwagę specjalny indeks płac w brytyjskim sektorze usług. Jednak nastąpi to prawdopodobnie dopiero w 2007 r. Jednocześnie jednak giełda zobowiązała się, że w ciągu dwóch lat nie będzie znacząco podnosić rocznych opłat dla emitentów