Reklama

Zmiana trendu na spadkowy

Prawie 8,5% stracił w listopadzie WIG20 i na zamknięcie piątkowej sesji miał 1448,8 pkt. W poprzednim tygodniu indeks miał jedynie 1415,2 pkt, co było najniższą wartością od ponad trzech miesięcy. Tym samym trwająca od początku września konsolidacja zakończyła się wybiciem w dół i trend na rynku zmienił się na spadkowy.

Publikacja: 29.11.2003 08:59

Pod koniec roku pieniądze płynąć miały na giełdę szerokim strumieniem. Analitycy oczekiwali, że z wygasających pod koniec roku lokat i funduszy antypodatkowych (miały chronić przed podatkiem Belki), na rynku pojawi się nawet kilkanaście miliardów złotych. Z tego duża część mogła - i w dalszym ciągu może - trafić na rynek akcji, głównie za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.

Brak chętnych

na antypodatkowe

Do niedawna wydawało się, że mają niepowtarzalną szansę, żeby przyciągnąć kapitał. Dobre wyniki inwestycyjne w ostatnich miesiącach (6-miesięczne stopy zwrotu funduszy agresywnych zamykają się najczęściej w przedziale 15-20%) pozwalały "zaświecić" klientom w oczy korzystnymi statystykami. Jednocześnie wprowadzany od początku 2004 roku podatek od zysków giełdowych, ponownie umożliwia sprzedaż produktów pod hasłem ucieczki przed fiskusem. W tym kontekście wiadomości, jakie płyną z TFI, są zaskakujące. Union Investment zabrał z rynku tylko 25 mln zł i nie uruchomi funduszu UniStoProcent (z gwarantowanym zwrotem wpłaconej kwoty). Także inne towarzystwa mają kłopoty z pozyskiwaniem pieniędzy.

Trudno też liczyć na popyt na akcje ze strony OFE. Najważniejszy powód jest taki, że udział akcji w ich portfelach przekracza 30%. W niektóre papiery fundusze nie mogą już inwestować, bo uniemożliwiają im to ustawowe ograniczenia. Dodatkowo zniżkują kursy obligacji, które stanowią główną część aktywów OFE. To sprawia, że relatywny udział tego rodzaju papierów wartościowych w portfelach spada i jednocześnie podnosi się udział akcji.

Reklama
Reklama

Nie liczyłbym też na inwestorów zagranicznych. Ci od środkowoeuropejskich emergings markets wydają się trzymać ostatnio z daleka. I to nie tylko dlatego, że wciąż nie wiemy, jak będzie wyglądał nasz przyszłoroczny budżet, ale także z uwagi na coraz większe kłopoty zmagającej się z deficytem budżetowym i na rachunku bieżącym gospodarki węgierskiej. Polska z Węgrami stworzyła tak wybuchową mieszankę, że zagraniczny inwestor portfelowy zapewne nie pojawi się w tym regionie zbyt prędko.

Informatyka pod kreską

Wszystkie giełdowe indeksy kończą miesiąc na minusie. WIG20 stracił 8,4%. Najmocniej spadały notowania spółek informatycznych (WIG-Informatyka obniżył się o 11%). Spośród spółek wchodzących w skład WIG20 największe rozczarowanie przeżyli akcjonariusze powiązanych kapitałowo Prokomu i Softbanku. Kursy obydwu firm obniżyły się w listopadzie po ok. 15%. Największy wpływ na ten stan rzeczy wydaje się mieć Softbank, który w dalszym ciągu nie wypracowuje zysków. W III kwartale spółka straciła ponad 3 mln zł, co sprawiło, że po trzech kwartałach tego roku jest "na zero". Na razie działania restrukturyzacyjne podjęte przez Prokom, który sprawuje kontrolę nad Softbankiem od jesieni zeszłego roku, nie przyniosły spodziewanych efektów. Rynek zdyskontował już wszystkie korzystne dla Softbanku informacje (przede wszystkim wygrane kontrakty na informatyzację PKO BP i CEPiK), teraz czeka na efekty na papierze. Na marginesie - w kontekście pełzającego kryzysu finansów publicznych - podpisanie dużej umowy z budżetem państwa rynek może oceniać jako ryzykowne. Jeśli zajdzie potrzeba radykalnego cięcia wydatków publicznych (na przykład w budżecie na 2005 rok), pod nóż mogą pójść także inwestycje. Ponieważ i Prokom i Softbank wybiły się w dół z kilkumiesięcznych konsolidacji, również koniec roku nie zapowiada się udanie dla posiadaczy tych akcji.

W dalszym ciągu spadają notowania Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej". Za wyprzedażą akcji, których kurs obniżył się w listopadzie o 11,7%, stoją inne czynniki, niż pojawienie się na rynku dziennika "Fakt". Zawartość tego tytułu w żaden sposób nie wskazuje, żeby miał on stanowić konkurencję dla "Gazety Wyborczej". I jeśli Agora planowała jakieś wydatki na obronę pozycji swojego głównego produktu, to być może pieniądze te zostaną w kasie spółki. Firma ma kłopoty z wypracowywaniem zysków - po raz ostatni solidny wynik grupa Agory pokazała w II kwartale 2002 roku (28,9 mln zł, rentowność sprzedaży ponad 13%).

Banki też na minusie

Zaufania inwestorów wciąż nie mogą odzyskać banki. W listopadzie rynek zaszokował Kredyt Bank, który poinformował o konieczności utworzenia rezerw w IV kwartale w wysokości 1,27 mld zł. To sprawi, że tegoroczna strata na poziomie netto przekroczy zapewne 1 mld zł. W tym kontekście spadek kursu w listopadzie o 29%, do najniższego poziomu od ponad 6 lat, określić można mianem niskiego wymiaru kary. Akcje wciąż kosztują ponad 7 zł, a jak pokazują przykłady Elektrimu i Netii, w przypadku tak ogromnych strat kurs walorów "ląduje" poniżej 5 zł.

Reklama
Reklama

Kredyt Bank pociągnął w dół także inne spółki z branży - przyspieszył trend spadkowy na walorach Millennium, w efekcie czego ich kurs znalazł się w pewnym momencie na poziomie 2,28 zł (najniżej od kwietnia 1996 roku). Wszystkie banki, które wchodzą w skład WIG20, znalazły się w listopadzie pod kreską. Najwięcej, bo ponad 11%, można było stracić na walorach BZ WBK.

Jeśli chodzi o największe firmy w listopadzie można było zarobić tylko na papierach ComputerLandu (+5,8) i PGF-u (+3,7%).

Kłopoty średniaków

Choć średnie spółki wypadły generalnie lepiej niż firmy z WIG20, to jednak i w tym segmencie rynku trudno było o zyski. Dodatkowo wydaje się, że w przypadku kilku bohaterów letniej hossy, możemy zapomnieć o powrocie do trendu wzrostowego. Z większych konsolidacji wybiły się w dół notowania takich spółek jak Remak (-23%), Ropczyce (-17%) czy Kruszwica

(-20%). O ile w przypadku dwóch pierwszych firm przyczyn wyprzedaży akcji można szukać w nie najlepszych raportach kwartalnych, to Kruszwicy nie obroniło przed bessą nawet 7 mln zł zysku netto. Kolejny rekordowy, pod względem przychodów i zysków kwartał, nie pomógł w utrzymaniu trendu wzrostowego Stalprofilowi.

Wyprzedaż złotego

Reklama
Reklama

i obligacji

Złoty ponownie traci na wartości w stosunku do euro. Wczoraj wspólna waluta, której notowania na świecie wzrosły do 1,2 dolara, wyceniana była na rynku międzybankowym nawet na 4,72 zł. To najwyższy kurs w historii. Jednak po 16.00 złoty umocnił się i wiele wskazuje na to, że przynajmniej na razie nie uda się przekroczyć szczytu z końca października, który został ukształtowany na 4,685 zł. Dolar, który na światowych rynkach zbiera cięgi, stracił na wartości także w stosunku do złotego. Mamy za sobą kolejny miesiąc w którym amerykańska waluta nie dała rady przekroczyć bariery 4 zł.

Wyprzedaż nie ominęła także rynku obligacji. Wobec wciąż niejasnego kształtu programu cięcia wydatków w przyszłym roku, rentowność papierów 5-letnich przekroczyła 7,5% i jest najwyższa od ponad roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama