Tytuł brzmi groźnie, ale to nie nazwa krachu, a rozpoczęcia sezonu świątecznych zakupów. Dzień po Święcie Dziękczynienia amerykańskie sklepy rozpoczynają najlepszy okres w roku. Zwykle dla giełdowych inwestorów był to sygnał do rozpoczęcia rajdu św. Mikołaja. Badając ostatnie ponad 100 lat zachowania indeksu Dow Jones, grudzień jako jedyny kończył się wzrostem w ponad 70% przypadków. Inwestorzy wiedzą też, że sesje po czwartkowym święcie w ponad 80% przypadków kończyły się plusami. Do tak korzystnego okresu należałoby jeszcze wspomnieć, że jeśli przeanalizujemy ponad 100 lat zachowania Dow Jones pod kątem najkorzystniejszych dni miesiąca, to średnia wyciągnięta z tego okresu pokazuje, że 75% wzrostu zostało zrobione w pierwszych 7 dniach miesiąca. Zresztą najlepszym tego potwierdzeniem jest ostatnie kilka miesięcy na S&P500, gdy pierwsze tygodnie miesiąca zawsze przynoszą nowe szczyty.
W tym kontekście najbliższy tydzień będzie dla byków najkorzystniejszym okienkiem czasowym w całym roku. Jest oczywiście mały problem - wszyscy o tym wiedzą, co chyba najlepiej obrazuje ankieta Investor's Intelligence. Permanentny optymizm nie jest już tutaj godny uwagi, ale warto zauważyć, że liczba byków w tym tygodniu wzrosła w tej ankiecie do 58,3%, czyli wartości nie notowanych od czerwca. Ustanowione wtedy szczyty na S&P500 utrzymały się aż do (pierwszego tygodnia!) września.
Wygląda więc na to, że nasz rynek, korzystając w najbliższym tygodniu ze sprzyjających wiatrów zza oceanu, będzie raz jeszcze próbował zaatakować ostatnie luki bessy i zanegować cały czas obowiązujące sygnały sprzedaży. Jeśli nie w najkorzystniejszym dla akcji okresie w roku, to kiedy-