Przeciw obligacjom działają sygnały ożywienia gospodarczego na świecie, a także prowadzona w wielu krajach luźna polityka fiskalna. Dopóki istniały nadzieje na kolejne cięcia stóp procentowych inwestorzy chętnie lokowali kapitał w papierach skarbowych. Tym bardziej, że na giełdach panowała bessa. Teraz sytuacja się zmieniła. O łagodzeniu polityki pieniężnej mało kto już wspomina, zaś obligacje mają silną konkurencję w postaci rosnących kursów akcji i cen towarów.
Rentowność coraz wyższa
Wczorajsze informacje o znacznym wzroście aktywności w amerykańskim sektorze przemysłowym spowodowały wyraźną wyprzedaż obligacji w USA. Dochodowość papierów dziesięcioletnich podniosła się o prawie 10 pkt bazowych, do 4,42%. Tym samym znalazła się znów blisko czteroletniej linii trendu spadkowego. Jej przełamanie będzie oznaczać dalszy wzrost rynkowych stóp procentowych. Kluczową barierą jest w tej chwili strefa 4,45-4,6%.
O zmianie średnioterminowej tendencji można już mówić w przypadku papierów niemieckich. To na nich najczęściej skupia się uwaga naszych inwestorów. Rentowność dziesięciolatek zbliżyła się do 4,5% i wyrównała najwyższy poziom od roku. Utworzona na wykresie rentowności formacja odwróconej głowy z ramionami pozwala spodziewać się kontynuacji ruchu w górę. Analiza techniczna pozwala wyznaczyć jego minimalny zasięg. Powinien być przynajmniej równy wysokości figury. W tym wypadku jest to 0,9 pkt proc. To oznacza, że poprawa notowań niemieckich papierów nie nastąpi wcześniej niż w momencie osiągnięcia przez dochodowość poziomu 5,4%.
Nasz region nie jest