Według analityków z Wall Street, na wzrost indeksów w krajach zaliczanych do emerging markets miały wpływ zmiany strukturalne, wprowadzone po kryzysach z końca lat 90. (azjatyckim, rosyjskim i meksykańskim). To między innymi dzięki redukcji długów w Korei Południowej, restrukturyzacji spółek w Meksyku oraz zwiększającym się rezerwom walutowym w Rosji, wschodzące rynki odnotowały w ciągu minionych trzech lat wzrost o 16%. Od czasu giełdowego dołka z początku 2001 r. Dow Jones stracił na wartości 8%, a S&P 500 - aż 23%.
10 miliardów dolarów
tygodniowo
Prowadzony przez Morgan Stanley Capital International indeks rynków wschodzących wzrósł w tym roku o 37%. Nic więc dziwnego, że fundusze lokujące na emerging markets cieszą się coraz większym zainteresowaniem inwestorów. Według EmergingPrortfolio.com Fund Research, w połowie listopada lokowano w skali globalnej w te fundusze około 10 mld USD tygodniowo, co jest najwyższą średnią od 1996 r., kiedy firma z Bostonu zaczęła w ogóle prowadzić badania.
Fundusze zyskują