Propozycję przekazania 14 mld zł z rezerwy rewaluacyjnej NBP do budżetu państwa zgłosił Józef Gruszka, poseł PSL. - W trudnej sytuacji budżetu Narodowy Bank Polski powinien nie tylko dbać o inflację, ale również o stan państwowej kasy - argumentował swój wniosek. - Taka propozycja jest niezgodna z konstytucją - mówili prawnicy z biura legislacyjnego Sejmu. W ich opinii, poprawka naruszałaby niezależność banku centralnego. Obawy prawników potwierdziła wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner. - Rezerwa zabezpiecza nas przed ryzykiem kursowym - dodała. Również Andrzej Jakubiak, członek zarządu NBP, był przeciw sięgnięciu po rezerwę.
Ostatecznie posłowie opowiedzieli się za odrzuceniem poprawki zgłoszonej przez posła PSL. To już druga nieudana próba sięgnięcia po rezerwę rewaluacyjną w ostatnich dniach. W ubiegłym tygodniu Sejm odrzucił propozycję do nowelizacji ustawy o NBP, która mogłaby doprowadzić do radykalnego zmniejszenia wielkości rezerwy.
Nie oznacza to jednak, że posłowie nie będą nadal szukać pieniędzy w NBP. - Skoro rezerwa jest nietykalna, to może zwiększymy wpływy z zysku banku - mówił Stanisław Stec, wiceprzewodniczący Komisji, poseł SLD. Na taką propozycję nie zgadza się A. Jakubiak z NBP. W jego opinii, nie można dowolnie zwiększać wpływów z zysku banku, bo założenia mogą się nie sprawdzić. - Budżet będzie miał wtedy jeszcze większe problemu - zauważył. Posłowie zdecydują o ewentualnych zmianach w dalszych pracach.
Wcześniej NBP sam zasugerował rządowi przekazanie pieniędzy na spłatę długu zagranicznego. - Propozycja nie została jak dotąd przez rząd "skonsumowana". Chodzi o 1 mld dolarów - ujawnił Mieczysław Czerniawski, przewodniczący Komisji, poseł SLD.
RPP nie rozwiąże rezerwy