W takich warunkach nie jest łatwo inwestować. Przy wyśrubowanych wycenach uzasadniona jest tylko niewielka pozycja na rynku akcji. Papiery Hasbro, które umieściliśmy w portfelu trzy tygodnie temu, stoją w miejscu. Niepokojącym sygnałem było słabe zachowanie papierów na poniedziałkowej sesji. Kurs prawie się nie zmienił, podczas gdy cały rynek wyraźnie poszedł w górę.
W pierwszej połowie października pozbyliśmy się obligacji o stałym oprocentowaniu. Jak się okazało, była to trafiona decyzja. Od tamtego czasu ich kurs obniżył się o kolejne 2 zł. Jest teraz najniższy od września 2002 r. Od majowego szczytu cena spadła już blisko 8%, zabierając ponad połowę zysku, jaki można było osiągnąć trzymając papiery przez rok od maja 2002 r.
Do tej pory stosunkowo najmniej traciły obligacje o krótkich terminach zapadalności. Jednak w związku z planem Ministerstwa Finansów emisji papierów skarbowych w I kwartale 2004 r., który zakłada wzmożoną podaż instrumentów krótkoterminowych, istnieje zagrożenie, że teraz ta grupa będzie pozostawać pod presją sprzedających.
Pomimo szeregu bardzo dobrych informacji makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych dolar ma nadal złą passę. Euro przekroczyło tegoroczny szczyt wobec amerykańskiej waluty i nic nie wskazuje na zmianę trendu. Pozwala to oczekiwać, że złoty będzie pozostawał relatywnie słabszy do euro niż do dolara. Spadek dolara poniżej 3,8 zł dałby impuls do testowania majowego dołka poniżej 3,7 zł.