Projekt ustawy trafi pod obrady rządu w przyszłym tygodniu, jeśli Komitet Stały nie będzie miał do niego uwag. Jednak uwagi takie mają firmy energetyczne. Uważają, że rząd oferuje im za mało w zamian za likwidację kontraktów.
- Praktycznie wszystkie elektrownie chcą więcej pieniędzy za zerwanie KDT niż my proponujemy. Wielkość rekompensat może się zmienić, nie przewiduję jednak żadnych radykalnych kroków - twierdzi Wojciech Tabiś, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego w resorcie gospodarki.
Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, stwierdził ostatnio, że kwoty odszkodowań będą ustalane w trakcie indywidualnych negocjacji z Urzędem Regulacji Energetyki.
Niepokorny EdF
Firmy energetyczne mają także inne zastrzeżenia. Z naszych informacji wynika, że na zerwanie KDT w sposób, jaki proponuje ustawa, nie zgadza się Elektrociepłownia Zielona Góra. Jej głównym udziałowcem jest Electricite de France, a jednym z mniejszych akcjonariuszy - giełdowa Kogeneracja. Właściciele zielonogórskiej spółki grożą, że jeśli ich żądania nie zostaną uwzględnione, wstrzymają realizowaną w niej i wartą kilkaset milionów złotych inwestycję.