Reklama

Poprawa dopiero w przyszłym roku

Z Paulem Severinem, specjalistą Capital Invest* od rynków Europy Środkowowschodniej, rozmawia Krzysztof Stępień

Publikacja: 06.12.2003 09:15

Aktywa krajów z naszego regionu nie cieszą się wzięciem w ostatnich tygodniach. Węgierskie, rosyjskie, czeskie i polskie akcje wypadają słabo na tle rynków rozwiniętych czy innych emerging markets. Dlaczego?

Jest ku temu kilka powodów. Ich wystąpienie spowodowało, że zagraniczni inwestorzy zaczęli gorzej postrzegać rynki z tej części świata. Doszło do zawirowań na rynku obligacji. Ze względu na problem z deficytem budżetowym inwestorzy zaczęli obawiać się podwyżek stóp w krajach regionu i wyprzedawali papiery skarbowe. Zresztą pierwsza podwyżka stóp już nawet nastąpiła. Węgierski bank centralny podniósł je o 3 pkt proc. Do tego doszły osłabienie walut i spore wahania ich kursów. Swoje zrobiły też październikowe wydarzenia w Rosji, związane z aresztowaniem Chodorkowskiego, które zupełnie przekreśliły pozytywne znaczenie podwyższenia ratingu przez Moody?s. Efektem były zalecenia redukowania pozycji w środkowoeuropejskich aktywach.

Czy uwolniony na Węgrzech kapitał ma szansę trafić do Polski?

Jest to mało prawdopodobne. Oba kraje są podobnie postrzegane, mają zbliżone problemy. Inwestorzy raczej zaczęli bardziej interesować się Słowenią i tam przeniosła się część środków wycofanych z rynku węgierskiego. Zresztą Czechy, Węgry i Polska stanowią dla zagranicznych inwestorów raczej jeden rynek, a nie alternatywne miejsca do lokowania pieniędzy.

Jak Pan zatem postrzega przyszłą koniunkturę na giełdach w Europie Środkowowschodniej?

Reklama
Reklama

Nie spodziewam się, by do końca tego roku mogło się poprawić postrzeganie przez zagranicznych inwestorów tego regionu świata. Złoty i forint będą podlegać sporym wahaniom. Inwestorzy będą czekać na wynik wyborów w Rosji (odbędą się w tę niedzielę - przyp. KST), nie chcąc się narażać na niespodzianki. Jednocześnie przyszły rok powinien być bardziej korzystny. Perspektywa członkostwa w Unii Europejskiej stanie się kusząca dla kapitałów. Niewykluczone że już w I kwartale 2004 r. rynki wzmocnią się i dadzą zarobić. Tym bardziej że oczekujemy, iż Europa jako całość będzie coraz bardziej odczuwać ożywienie gospodarcze. Dzięki temu będzie lepiej postrzegana jako miejsce do inwestowania.

* Capital Invest jest udziałowcem CA IB TFI, firmą zarządzającą funduszami Banku Austria oraz partnerem w zarządzaniu funduszami zagranicznymi CA IB.

Rynki w naszym regionie wypadają słabo na tle innych emerging markets

Wykres przedstawia notowania na warszawskim parkiecie na tle dwóch indeksów, opisujących kondycję wszystkich emerging markets oraz koniunkturę na giełdach Europy Środkowowschodniej. Obliczone są one na podstawie indeksów opracowywanych przez Morgan Stanley Capital International, a wyrażone w lokalnej walucie.

Dla wszystkich punktem wyjścia jest 100 pkt. Indeks dla naszego regionu uwzględnia zmiany indeksów w Rosji, Polsce, Czechach i na Węgrzech. Kluczowe znaczenie z punktu widzenia jego wartości ma to, co dzieje się na rosyjskim parkiecie. W indeksie wszystkich emerging markets największy udział mają Korea, RPA oraz Taiwan. Polska odgrywa w nim śladowe znaczenie i, co ciekawe, ma mniejszy udział niż Węgry (1,2% wobec 1,3%). Czechy stanowią w nim 0,6%, a Rosja 4,9%.

Ostatnie tygodnie przynoszą pogorszenie nastrojów wokół giełd środkowoeuropejskich. Natomiast pozostałe emerging markets ustanawiają nowe szczyty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama