O pogorszeniu atmosfery na giełdach europejskich zadecydował w poniedziałek dalszy spadek kursu dolara. Jego nowy rekordowo niski poziom w stosunku do euro i najniższy od 11 lat do funta dotknęły zwłaszcza firmy silnie uzależnione od rynku w USA. Notowania wytwórcy elektronicznego sprzętu powszechnego użytku Royal Philips Electronics obniżyły się prawie o 3%. Mocno ucierpiały także kursy koncernu przemysłowego Siemens oraz towarzystwa ubezpieczeniowego Aegon. Według Deutsche Banku, 10-proc. deprecjacja dolara powoduje spadek zysków europejskich spółek o 3%-4%. Wczoraj staniały też akcje włoskiego banku Capitalia, którego prezes jest podejrzany o nadużycia, i firmy zarządzającej aktywami na rynku pieniężnym Amvescap, negatywnie ocenionej przez Moody?s. Na tym tle korzystnie wypadła spółka telekomunikacyjna Cable & Wireless - jej notowania wzrosły dzięki rezygnacji z nieopłacalnej jednostki amerykańskiej. Ponadto zdrożały walory dostawcy usług komputerowych Cap Gemini, który ma szanse na kontrakt w rządem brytyjskim, oraz irlandzkiej firmy farmaceutycznej Elan planującej sprzedaż części aktywów. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,16%, a CAC-40 stracił 0,64%. DAX spadł o 0,92%.
Sesje na rynkach nowojorskich zaczęły się od zwyżki notowań. Z zadowoleniem przyjęto listopadowy wzrost sprzedaży sieci restauracji McDonald?s oraz zapowiedź większego popytu na programy Microsoftu. Skuteczny lek na anemię pobudził popyt na walory firmy biotechnologicznej Amgen, a przychyla rekomendacja Merrill Lynch - zainteresowanie akcjami towarzystwa lotniczego JetBlue Airways. Staniały natomiast papiery Motoroli, która nie wyklucza przejęć lub powiązań z innymi firmami, a także firmy First Data rozliczającej transakcje dokonywane przy użyciu kart kredytowych. Ta ostatnia obniżyła prognozę tegorocznych wpływów. Tymczasem eksperci przewidywali, że Zarząd Rezerwy Federalnej pozostawi dziś stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 1,00%, a Nasdaq wzrósł o 0,45%.