"Bank centralny przypatruje się podaży pieniądza, która szybko rośnie. NBP prosi nas właściwie od roku, żebyśmy poszli na rynek. To nie będzie pierwszy i ostatni raz. W przyszłym roku będziemy mieli duże operacje na rynku walutowym - i to w obie strony" - powiedział ISB Michalski. "Nie znaczy to jednak, że resort zrezygnuje z możliwości bezpośredniej wymiany środków w Narodowym Banku Polskim (NBP)" - dodał.
W zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów podało w komunikacie, że zamierza wymienić na rynku walutowym na złote ok. połowę środków z kredytu o wartości 500 mln euro udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). EBI udzielił ostatnio Polsce dwa kredyty na łączną kwotę 1 mld euro.
"To jest normalne wejście na rynek. Przyświeca nam głównie chęć przetestowania pewnego wehikułu, pewnej możliwości. To nie jest interwencja - to słowo zarezerwowane jest dla banku centralnego. Ciekawi jesteśmy reakcji rynku, przeprowadzimy tę operację, aby zobaczyć, co się stanie. Będą kolejne. Musimy mieć sprawny mechanizm zamiany funduszy na rynku" - powiedział wiceminister.
Zdaniem Michalskiego, rynek powinien się przygotować na to, że resort chce na stałe być normalnym uczestnikiem rynku. (ISB)
Karolina Słowikowska