"Jest to normalna operacja, nie ma w tym nic dziwnego. Lepiej jest, gdy resort finansów jest jednym z graczy na rynku" - powiedział Stopyra dziennikarzom w Senacie.
Dodał, że nie można tego traktować jako interwencji, lecz jako przejrzystą operację, która jest praktykowana także na innych rynkach.
W zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów podało, że do końca roku zamierza wymienić na rynku walutowym na złote ok. połowę środków z kredytu o wartości 500 mln euro udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI).
Jak powiedział w wywiadzie dla agencji ISB wiceminister finansów Ryszard Michalski, Ministerstwo Finansów chce być normalnym uczestnikiem rynku walutowego, a planowana sprzedaż ok. 250 mln euro nie będzie ostatnią tego typu transakcją resortu. W 2004 roku ministerstwo planuje kolejne transakcje walutowe wynikające ze wzrostu skali przepływu środków walutowych w budżecie z tytułu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej (UE).
"Rynek już na to zareagował, złoty się wzmocnił, a teraz rynek czeka na informacje dotyczące techniki przeprowadzenia tej operacji" - powiedział Stopyra.