Wtorkowa sesja przyniosła dalsze wzrosty na rynku kontraktów terminowych na WIG20. Wydaje się jednak, że oczekiwania, po sesji za oceanem oraz poniedziałkowym wybiciu na GPW, były nieco większe. Popyt niewątpliwie nieco rozczarował i właśnie takie zachowanie wskazuje na to, iż istnieje ryzyko wystąpienia płaskiej korekty.
Wystarczającą barierą dla wzrostów okazała się luka bessy z 17 listopada. Jeśli uda się ją zamknąć, kolejny poważny opór znajduje się w strefie 1620-1630 pkt. Jego pokonanie zwiększy znacznie prawdopodobieństwo ataku na tegoroczne maksima. Wsparcie znajduje się w okolicach połowy wczorajszej białej świecy, a więc na poziomie 1510 pkt.
Przebicie spadkowej linii trendu, łączącej szczyty z października i listopada oraz pokonanie 1540 pkt wydają się bardzo wiarygodnymi sygnałami, świadczącymi o odwróceniu krótkoterminowego trendu na wzrostowy. Kontrakty dotarły jednak do istotnego oporu, którego pokonanie z marszu może okazać się trudne. Jeśli jednak strona popytowa doprowadzi do jego przełamania już na kolejnej sesji będzie to oznaczało dużą siłę rynku i wzrosty o 50 pkt. Największym zagrożeniem dla posiadaczy długich pozycji, pomimo sygnałów kupna płynących z analizy wykresów, może być baza, która na ostatnich sesjach stała się dość istotnym elementem zwiększającym ryzyko. Wskaźniki techniczne potwierdzają trend wzrostowy. MACD rośnie ponad swoją średnią. Szybkie oscylatory pokonały poziomy równowagi.
Sądzę, iż pomimo niepewności, jaka zapanowała na rynku po wtorkowych notowaniach, dalszy ruch w kierunku 1600 pkt, w ciągu kilku najbliższych sesji, wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.