Zysk KPN przed opodatkowaniem zmaleje w 2004 r. do ok. 1,4 mld euro, z 1,5 mld euro szacowanych na ten rok. Przychody ze sprzedaży w przyszłym roku pozostaną na niezmienionym poziomie lub lekko (do 2%) się zmniejszą. Takie prognozy pojawiły się wczoraj w komunikacie spółki dla giełdy Euronext, na której jest ona notowana, oraz padły z ust jej dyrektora generalnego Ada Scheepbouwera. W 2005 r. zysk KPN przed opodatkowaniem znów wyniesie 1,5 mld euro, ale sprzedaż zmieni się nieznaczne.
- Prognozy nie są zbyt ambitne - nieco rozczarowują - stwierdził Philip Scholte, analityk z Effectenbank Stroeve z Amsterdamu, którego rekomendacja dla KPN to "kupuj". Komunikat spółki rozczarował także inwestorów. Wczoraj na początku sesji jej walory staniały o 51 centów, do 6,07 euro. Był to największy spadek kursu od ponad roku.
Jeśli chodzi o telefonię stacjonarną, spółka przewiduje, że w przyszłym roku jej przychody spadną o 7%, a w 2005 r. o kolejne 5%. W segmencie "komórek" przychody mają rosnąć - za rok o 7%, a za dwa lata o więcej niż 7%.
Aby przezwyciężyć spadek przychodów z tradycyjnych połączeń głosowych, KPN bardziej skoncentruje się w najbliższym czasie na udostępnianiu szerokopasmowego dostępu do internetu oraz na usługach telefonii komórkowej. Ad Scheepbouwer zapowiada, że w nadchodzących latach firma rozwinie działalność w sektorze telekomunikacji bezprzewodowej w Niemczech i Belgii.
Koncentracji na tych dwóch rynkach oraz na rodzimej Holandii służy wyprzedaż aktywów w innych krajach. Niedawno KPN wraz ze szwajcarskim Swisscomem pozbył się wartych 680 mln euro udziałów w Cesky Telecom. Pieniądze pomogą w dalszej redukcji zadłużenia byłego holenderskiego monopolisty. Od początku 2001 r., kiedy dług netto wynosił ponad 23 mld euro, udało się go zmniejszyć do 9,4 mld euro.