Dzień wcześniej marszałek podjął niestandardową decyzję: w trakcie trzeciego czytania ustawy zdjął ją z porządku obrad jeszcze przed rozpoczęciem głosowań.

Podczas piątkowego spotkania M. Borowski zapowiedział, że wystąpi do ekspertów o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją. Domagał się tego m.in. Józef Gruszka z PSL. Chodzi o przepisy dotyczące tzw. tytułów egzekucyjnych, na podstawie których banki dochodzą praw od dłużników (przywilej ten ma być rozszerzony na fundusze sekurytyzacyjne, które będą inwestować w długi). Zastrzeżenie posłów budzi zapis (projekt ustawy o funduszach odnosi się w tym względzie do kodeksu postępowania cywilnego), z którego wynika, że sądy wydają zgodę na egzekucję należności na posiedzeniu niejawnym. - Sędzia podejmuje decyzję bez wysłuchania kredytobiorcy - powiedział Andrzej Aumiller z SLD. - Nie możemy godzić się na to, aby bez wiedzy klienta rozstrzygano jego sprawy - wtórowała mu klubowa koleżanka Stanisława Prządka.

Marszałek Sejmu zgodził się również z tym, że konieczne jest wprowadzenie zmian w praktyce funkcjonowania tytułu egzekucyjnego. Posłowie przekonywali, że banki nadużywają tych narzędzi. - Nie kwestionujemy tego, że ten instrument jest bankom potrzebny. Zwracamy tylko uwagę na to, że funduszom, które są czymś nowym, dajemy narzędzie, które jest powszechnie krytykowane - powiedział Dariusz Grabowski z LPR.

M. Borowski zgodził się z tą uwagą. Zaproponował, aby kwestie te zostały właściwie uregulowane w prawie bankowym, nad którym Sejm również pracuje, a do ustawy o funduszach zostały wniesione w formie poprawki senackiej.

Wątpliwości posłów dotyczyły też regulacji podatkowych, związanych z sekurytyzacją. Ich zdaniem, banki sprzedające wierzytelności, będą unikać podatków, na czym budżet straci duże pieniądze. Zaprzeczał temu Andrzej Raczko, minister finansów. Przyznał jednak, że na wierzytelności nieregularne bank musi tworzyć rezerwy, które nie są kosztem uzyskania przychodu, a więc zwiększają kwotę płaconego podatku. Z kolei przy sprzedaży wierzytelności banki przenoszą je w koszty, dzięki czemu zmniejszają podatek.