Co piątkowe spotkanie z posłami wniosło do sprawy?
Pokazało, że nie wszystkie wątpliwości dotyczące ustawy zostały rozwiązane podczas prac komisji i trzeba je teraz wyjaśnić. Wzięło się to m.in. stąd, że wiedza części posłów na temat rynków finansowych jest dość skromna. A chodzi przecież o to, aby posłowie nie mieli poczucia, że głosują nad czymś, czego skutków nie są w stanie przewidzieć. To jest niebezpieczne, bo wtedy są skłonni głosować na nie. Ministerstwo Finansów musi to brać pod uwagę: operować przykładami i wykazywać więcej zaangażowania.
Kiedy podda Pan ustawę pod głosowanie?
Termin będzie zależał od przedstawienia przez MF propozycji w sprawie tytułu egzekucyjnego, czyli możliwości wchodzenia na majątek dłużnika w trybie przyspieszonym. To budzi sporo kontrowersji. Zdarzają się przypadki, o których mówią posłowie, gdy dłużnik spłaca długi, a mimo to bank próbuje zająć jego majątek. W przyszłości mógłby to robić fundusz inwestycyjny.
Czy "czwarte" czytanie ustawy stanie się praktyką w Sejmie?