Na rozpoczętej w piątek Konferencji Międzyrządowej w Brukseli przedstawiciele obecnych i przyszłych państw członkowskich debatują nad kształtem przyszłej konstytucji UE. Najwięcej kontrowersji wzbudza system podejmowania decyzji w Radzie UE, który wejdzie w życie 1 listopada 2004 roku.
System nicejski
W Nicei Polska i Hiszpania wywalczyły po 27 głosów na 345 w przyszłej unijnej Radzie Ministrów. To jedynie o dwa głosy mniej, niż będzie posiadał każdy z czterech największych krajów Unii (Niemcy, Francja, Wielka Brytania oraz Włochy). Dla przyjęcia decyzji wymagane będzie uzyskanie 258 głosów za, oddanych przez co najmniej dwie trzecie państw członkowskich. Dla uzyskania większości kwalifikowanej konieczne jest zebranie 75% (258) głosów. Zgodnie z tymi zasadami, do zablokowania decyzji wystarczy zebrać 28% (96) spośród 345 głosów, którymi łącznie dysponują kraje UE w Radzie Ministrów.
Nie będziemy mogli blokować
Według projektu konstytucji, system nicejski ma być utrzymany do roku 2009. Wtedy to przywódcy Unii postanowią, czy będzie on obowiązywał do 2012 roku. Potem decyzje mają zapadać tzw. podwójną większością głosów. Do podjęcia decyzji będzie wystarczało poparcie połowy państw członkowskich, reprezentujących co najmniej 60% ludności UE. Zasadniczo zmieni się wtedy pozycja Polski w kwestii blokowania propozycji unijnych. Aby odrzucić niekorzystne dla naszego kraju propozycje, będziemy musieli zebrać nie jak uprzednio 28%, ale 40% głosów.