Impuls do wzrostu notowań ropy naftowej dały w piątek prognozy zapowiadające obniżenie temperatury w Europie oraz północnowschodniej części Stanów Zjednoczonych. Nowa fala chłodów może bowiem zwiększyć zapotrzebowanie na olej opałowy. Popyt na ten surowiec ma wzrosnąć o 5% ponad normę, w zaatakowanych przez zimę rejonach USA.
Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym zwyżce notowań była wypowiedź przewodniczącego OPEC Abdullaha bin Hamada al-Attiyaha, który nie wykluczył dalszego obniżenia limitów wydobycia ropy. Jego zdaniem, decyzja taka może być podjęta podczas konferencji ministerialnej, zapowiedzianej na 10 lutego w Algierze. Kraje członkowskie obawiają się bowiem zwiększonych dostaw tego surowca z Rosji i Iraku, które, w połączeniu z sezonowym spadkiem popytu w drugim kwartale 2004 r., mogą doprowadzić do spadku notowań.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w styczniu płacono po południu 29,73 USD, wobec 29,57 USD w końcu sesji czwartkowej.
Tymczasem złoto drożało pod wpływem słabnącego dolara. Jego kurs do euro spadł do nowego rekordowo niskiego poziomu, a do funta był najniższy od 11 lat. Do wzmocnienia wspólnej waluty europejskiej przyczyniły się w piątek dane, które wykazały w październiku większy, niż przewidywano, wzrost produkcji przemysłowej we Francji. Na nowojorskim rynku Comex cena złota z dostawą w lutym podniosła się o 2,40 USD, do 407,80 USD za uncję.
Zwyżce notowań tego kruszcu towarzyszył jeszcze silniejszy wzrost ceny platyny. Osiągnęła ona w Londynie 820,50 USD za uncję (z dostawą natychmiastową), tj. najwyższy poziom od 23 lat. Oprócz osłabienia dolara istotnym powodem był duży popyt ze strony wytwórców katalizatorów do samochodów, a także producentów biżuterii w Chinach.