Zdaniem analityków, wszystko, co ogranicza zagrożenie ze strony terrorystów, jest dobrze przyjmowane przez inwestorów. Gracze giełdowi w Tokio jako pierwsi na wieść o pojmaniu Saddama Husajna odpowiedzieli zakupami akcji. W ciągu kilkunastu minut notowań indeks Nikkei 225 wspiął się o ponad 150 pkt, do 10464 pkt. Łącznie w stosunku do piątkowego zamknięcia zyskał 3,2%, najwięcej od ponad trzech miesięcy.
Na naszym kontynencie zwyżki były już jednak mniej wyraźne. Zapewne dlatego, że giełdy otworzyły się już po informacjach o serii ataków bombowych, do których doszło rankiem w Bagdadzie. Około godz. 18.00 indeks DJ Stoxx 50, grupujący akcje europejskich blue-chipów, znajdował się zaledwie 0,1% powyżej zamknięcia z piątku. Drożały walory spółek generujących dużą część przychodów za Atlantykiem, np. holenderskiego Philipsa czy niemieckiego Siemensa. Podobnie jak w Europie - umiarkowanym popytem na akcje zareagowali inwestorzy w USA. DJ Industrial Average, indeks giełdy nowojorskiej, do godz. 22.00 naszego czasu obniżył się o 0,20%, a Nasdaq Composite, wskaźnik rynku zaawansowanych technologii, stracił 1,58%.
Wiadomości o ujęciu Husajna spowodowały początkowo spadki cen surowców. Baryłka ropy Brent na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej (IPE) w Londynie staniała o 2,5% i płacono za nią 29,60 USD. Po południu ropa jednak zaczęła drożeć - przekroczyła nawet cenę 30,30 USD za baryłkę. Analitycy liczą mimo to, że ujęcie Husajna wpłynie na spełnienie irackiej obietnicy o zwiększeniu wydobycia. W ubiegłym miesiącu w Iraku, który pod względem zasobów ropy naftowej plasuje się na drugim miejscu w świecie, wydobywano dziennie 2,06 mln baryłek surowca, najwięcej od czasu marcowej inwazji. Wczoraj rano staniało też złoto, uznawane za najbezpieczniejszą lokatę "na niepewne czasy" - o blisko 2%. Za jedną uncję z dostawą natychmiastową płacono 401,55 USD. Po południu cena była już jednak o ponad 6 USD wyższa.
Pojmanie Saddama pomogło dolarowi odbić się od dna. Rano w notowaniach w Londynie za euro płacono 1,2211 USD, podczas gdy jeszcze w piątek późnym popołudniem w Nowym Jorku euro kosztowało 1,2276 USD. Po informacjach o eksplozjach w irackiej stolicy trzech samochodów-pułapek, w których zginęło 9 osób, a ponad 30 zostało rannych, dolar jednak mocno się osłabił - przekroczył nawet barierę 1,23 USD za euro. Jak przestrzegł prezydent USA George Bush, złapanie Husajna nie oznacza końca ataków przeciwko wojskom koalicji.
Wzrost będzie krótkotrwały