Według Krzysztofa Patera, wiceministra pracy, ustawa o IKE powinna opuścić parlament na przełomie lutego i marca. - Spodziewam się, że przepisy wejdą w życie 1 czerwca przyszłego roku - powiedział K. Pater. - Chciałbym, żeby konta emerytalne wystartowały przed wakacjami - dodał. Przypomniał, że ustawa została uzgodniona w Komisji Trójstronnej i poparły ją najważniejsze związki zawodowe.
Zgodnie z projektem, inwestorzy, którzy będą systematycznie odkładać pieniądze i nie wycofają ich do 60. roku życia, nie zapłacą podatku od zysków kapitałowych. W ramach IKE można będzie inwestować w akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne oraz polisy na życie z funduszem. Posłowie rozszerzyli krąg tych instrumentów o lokaty bankowe. Pomysł ten nie spodobał się instytucjom, które oferują produkty inwestycyjne. - Na razie nie wiadomo, czy banki będą dla nich konkurencją - powiedział K. Pater. - Mam nadzieję, że spełni się scenariusz pozytywny, zgodnie z którym banki przyciągną do IKE takich klientów, którzy z obawy przed rynkiem kapitałowym nie skorzystaliby z kont emerytalnych - dodał.
Wiceminister powiedział również, że nie ma mowy o zwiększeniu kwoty, jaką można będzie inwestować w ramach IKE. Zgodnie z projektem, jest to 150% średniego wynagrodzenia. - Wszelkie próby podwyższenia tego limitu będę traktował jako lansowanie prywatnych interesów - stwierdził.
Według A. Sopoćki, kontami emerytalnymi zainteresują się osoby dobrze zarabiające, w średnim wieku, zorientowane w rynku kapitałowym. Jego zdaniem, w tej chwili kryterium to spełnia ok. 4 mln osób, ale konta otworzy ok. 100 tys. - Spodziewam się stabilnego przyrostu pieniędzy zgromadzonych na IKE. Szturmu nie będzie - powiedział wiceprezes GPW.