Wyniki Ropczyc charakteryzują się dużą stabilizacją. Główne tendencje, jakie daje się zauważyć, to systematyczny wzrost sprzedaży, utrzymywanie zysków na stałym poziomie i w rezultacie konsekwentnie malejąca rentowność. Jednocześnie akcje spółki są jednymi z najniżej wycenianych na giełdzie. Dlatego nawet w sytuacji, gdy wyniki nie poprawiają się, można znaleźć uzasadnienie dla zwyżki kursu. Było to szczególnie widoczne w II i III kwartale tego roku, gdy zysk nieznacznie obniżył się, cena papierów odnotowała zaś jeden z bardziej spektakularnych wzrostów w historii.
Rekordowa sprzedaż
Ropczyce nie mają problemów z powiększaniem skali działalności. Kwartały, w których przychody ze sprzedaży maleją, są wyjątkiem. Od końca 2001 r. sprzedaż podwoiła się i w III kwartale tego roku wyniosła blisko 340 mln zł. To o ponad 9% lepiej niż w II kwartale 2003 r. Jednak rosnące przychody nie przekładają się na zyski. Po dobrym I kwartale, w II i III zarówno zysk operacyjny, jak i netto zmniejszyły się. Powodem tego nie były ani koszty sprzedaży, ani ogólnego zarządu. Te kategorie obciążeń są dobrze kontrolowane. W pierwszym przypadku od kilku lat stanowią ok. 5% przychodów (ale wartościowo stopniowo zwiększają się, z 11,64 mln zł w III kwartale 2002 r. do prawie 16 mln zł w III kwartale 2003 r.). W drugim systematycznie spadają w relacji do przychodów. Teraz wynoszą 4,4%, wobec trzyletniej średniej na poziomie 6,6%. Jednak ich wartość również systematycznie się zwiększa (z nieco ponad 12 mln zł w III kwartale 2002 r. do prawie 15 mln zł w III kwartale 2003 r.).
Istotne znaczenie odgrywa obniżająca się marża brutto na sprzedaży. W III kwartale była najniższa w historii spółki i osiągnęła 17,3%. W poprzednim kwartale była 1,7 pkt proc. większa, dwa lata wcześniej przekraczała 20%. Znajduje tu odbicie zachodząca zmiana w strukturze przychodów. O ile kilka lat temu zdecydowana większość z nich pochodziła ze sprzedaży produktów, na których uzyskiwano wysokie marże, to teraz ponad 2/3 generuje sprzedaż towarów, z których marże są niższe. To oznacza, że trzeba ich sprzedać więcej, by wypracować taką samą wartość zysku brutto na sprzedaży. Od początku roku stoi on w zasadzie w tym samym miejscu, choć w porównaniu z 2002 r. widać znaczny progres. Jednocześnie można zauważyć, że marże w obu grupach przychodów podlegają dość znacznym wahaniom. I tak przez dwa ostatnie kwartały marża na sprzedaży towarów była wyższa niż na sprzedaży produktów, choć w przeszłości zdarzało się to sporadycznie. Jeśli taka tendencja utrzymałaby się dłużej, to sprzyjałaby poprawie zysków.
Zyski stoją w miejscu