Dalsza działalność Russian Trading System - drugiej pod względem wielkości obrotów giełdy rosyjskiej - stanęła pod znakiem zapytania za względu na poważne zarzuty wysuwane pod jej adresem przez inwestorów zagranicznych. Kwestionują oni obowiązujące na tym rynku zasady dokonywania operacji giełdowych.

Moskiewska RTS, której indeks jest najpopularniejszym wskaźnikiem giełdowym w Rosji, została utworzona w 1995 r. przez biura maklerskie. Handel akcjami nie ma tam charakteru anonimowego, gdyż maklerzy zawierają transakcje telefonicznie, negocjując ceny. System ten umożliwia manipulowanie notowaniami papierów wartościowych. To zaś zniechęca inwestorów, szczególnie zagranicznych, do korzystania z usług moskiewskiej giełdy. Ich zdaniem, manipulacje cenowe ograniczają napływ kapitałów oraz utrudniają wzrost obrotów.

Kontrowersje wokół obowiązującego na RTS systemu operacji giełdowych skłoniły Federalną Komisję Papierów Wartościowych do zajęcia się tą sprawą. Komitet złożony z przedstawicieli tej instytucji oraz biur maklerskich rozpoczął kilka dni temu prace nad nowymi zasadami funkcjonowania giełd.

Według dziennika "Kommersant", rozważany jest zakaz negocjowania cen w transakcjach giełdowych, dzięki czemu stałyby się one anonimowe, a jednocześnie oddalono by niebezpieczeństwo manipulacji. Ponieważ zmiana ta podważyłaby obowiązujący na RTS system, gazeta nie wyklucza, że mogłoby to doprowadzić do zamknięcia moskiewskiej giełdy.