Chodzi o pożyczkę o wartości 500 mln euro, przeznaczoną na finansowanie potrzeb budżetowych (umowa w tej sprawie została podpisana pod koniec listopada). Z naszych informacji wynika, że do końca grudnia Polska ma dostać 260 mln euro, a resztę - w przyszłym roku. Według Reutersa, pieniądze miały się znaleźć na rachunku rządu w miniony piątek. Ministerstwo Finansów informowało wcześniej, że do końca roku środki te mają zostać zmienione na złote.

Transakcja ma być przeprowadzona na rynku. Resort nie podał, jaka instytucja zrobi to w jego imieniu. Według nieoficjalnych informacji, nie będzie to NBP. Być może jakiś bank komercyjny albo Bank Gospodarstwa Krajowego. W czwartek Ryszard Michalski, wiceminister finansów, zasugerował, że sprzedaż walut na rynku będzie następowała w ratach. Powiedział również, że w wyniku tej operacji złoty może się nieznacznie umocnić.

W piątek na rynku walutowym niewiele się działo. - Dzień był bardzo spokojny. Banki kupowały walutę dla swoich klientów. Niewielu było inwestorów zagranicznych - mówi Wojciech Krynicki, dealer walutowy z Banku Handlowego. Euro nieznacznie umocniło się wobec złotego, z 4,64 na otwarciu do 4,65 w popołudniowym handlu.

W listopadzie Polska podpisała z EBI dwie umowy kredytowe. Pieniądze będziemy otrzymywać wraz z uruchamianiem kolejnych projektów inwestycyjnych. Pierwsza transza ma wpłynąć w pierwszym kwartale 2004 r.