Krajowy sektor ubezpieczeń zaczyna powoli ponownie chwytać wiatr w żagle. Nie dość, że z kwartału na kwartał rosną wpływy ze składek, to towarzystwa zwiększają także zyski. Poprawa wyników jest widoczna zarówno w segmencie ubezpieczeń majątkowych, jak i życiowych.
"Życiówka" przyspiesza
Pierwsze dziewięć miesięcy okazało się bardzo korzystne dla firm sprzedających polisy na życie. Do końca września br. zebrały one bowiem 8,07 mld zł składek, czyli 10,9% więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Po I półroczu wzrost sprzedaży był o 1 pkt proc. niższy. Okazuje się, że klienci kupowali chętnie wszystkie rodzaje polis, nawet z funduszem inwestycyjnym, które do niedawna uchodziły za główny powód rozczarowania ofertą ubezpieczycieli.
Firmy ciągle borykają się z problemem ciągle rosnących wypłat odszkodowań - po III kwartałach wzrosły one o 20,2%, do 3,8 mld zł. Największe wzrosty wypłat odnotowano w pracowniczych programach emerytalnych (240%)), opcjach wypadkowych i chorobowych (24,7%). Odszkodowania z polis z funduszem wzrosły poniżej średniej.
Mimo stopniowego ożywienia towarzystwa nadal zaciskają pasa - z danych GUS wynika bowiem, że w sektorze koszty administracyjne spadły w porównaniu z ub.r. o około 210 mln zł. Poczynione oszczędności były o tyle istotne, że ubezpieczyciele uzyskali mniejsze dochody z lokat. Pozwoliły nawet na niewielką poprawę wyniku technicznego (na podstawowej działalności) do 0,63 mld zł. Po trzech kwartałach br. łączny zysk netto firm życiowych wyniósł 0,63 mld zł i był wyższy o 16,2%.