Według Securities Class Action Services, w 2003 r. łączna kwota przyznanych rekompensat osiągnie rekordowy poziom 5 mld USD. Największą pozycją było w tym okresie odszkodowanie wypłacone we wrześniu przez Lucent Technologies, który zapłacił 620 mln USD.

Okazuje się jednak, że aż dwie trzecie inwestorów instytucjonalnych, takich jak fundusze emerytalne i powiernicze czy firmy zarządzające aktywami, rezygnuje z roszczeń związanych z nieuzasadnionym spadkiem wartości posiadanych akcji. W bieżącym roku nie ubiegały się one o przysługujące im odszkodowania w łącznej kwocie 1,8 mld USD. W latach 2000-2002 rezygnowały z około 1 mld USD rocznie, co stanowiło mniej niż 1% wartości zarządzanych aktywów.

Podejście takie uzasadniają bardzo skomplikowaną i czasochłonną procedurą, a także stosunkowo niewielką wysokością rekompensat - nierzadko wynoszą one zaledwie 9 centów na każdy utracony dolar. Dla instytucji zarządzającej aktywami sięgającymi 1 mld USD ubieganie się o kilka tysięcy USD nie jest warte zachodu.

Wykorzystują to pozostali inwestorzy, uzyskując większe rekompensaty. Kwota konkretnego odszkodowania jest bowiem ściśle określona, a następnie dzielona między zgłaszających roszczenia udziałowców. Im jest ich mniej, tym więcej dostają pieniędzy.

Oczekuje się, że w przyszłym roku obecny rekord zostanie pobity. Przemawiają za tym liczne skandale, które dają inwestorom podstawy do ubiegania się o odszkodowania. Ostatnim z nich są nieprawidłowości wykryte w funduszach powierniczych, które dały już podstawy do pozwów przeciwko dziesięciu tego rodzaju instytucjom.