Cena kontraktów terminowych na miedź ponownie wczoraj wzrosła i był to już czwarty z rzędu zwyżkowy tydzień tego instrumentu. Tym razem do zakupów zachęciły inwestorów informacje zapowiadające wzrost popytu na miedź również w Europie. Produkt krajowy brutto Niemiec, które zajmują czwarte miejsce na świecie pod względem zużycia miedzi, ma w przyszłym roku wzrosnąć o 1,8%, podczas gdy w tym roku gospodarka ta znajdowała się w stagnacji. Głównym powodem dotychczasowego wzrostu cen miedzi, już o 45% w tym roku, był popyt w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim w Chinach. Prognozy dla tych krajów też są optymistyczne. Teraz można oczekiwać zwiększonego popytu również w Europie, która dotychczas pozostawała pod tym względem w tyle. Obok wiadomości zapowiadających większy popyt, pojawiła się też informacja o zakłóceniach w podaży miedzi. Spółka Freeport ostrzegła, że nie jest w stanie wywiązać się z kontraktów, gdyż niedawne obsunięcie się ziemi w indonezyjskiej kopalni Grasberg spowodowało zmniejszenie wydobycia. Na Londyńskiej Giełdzie Metali cena miedzi z dostawą w marcu wzrosła w piątek do 2247 USD za tonę, z 2225 USD na czwartkowym zamknięciu.
Cena ropy naftowej, po trzech kolejnych wzrostowych sesjach, w piątek zmieniła się nieznacznie i nadal utrzymywała się na poziomie bliskim 31 USD za baryłkę. Inwestorzy nadal pozostawali pod wrażeniem informacji o znacznym spadku zapasów w Stanach Zjednoczonych, które w ubiegłym tygodniu były najniższe od połowy marca. Sekretarz energetyki Spencer Abraham określił w Waszyngtonie ceny ropy naftowej jako zbyt wysokie i przypomniał przedstawicielom OPEC, że tak droga ropa może spowolnić wzrost gospodarczy, a wtedy spadnie popyt na ten surowiec. OPEC twierdzi jednak, że obecne ceny są wynikiem między innymi niskiego kursu dolara i nie widzą potrzeby zwiększenia podaży. A gdy do tego wszystkiego dodać mroźną zimę w USA, to na wyraźniejszy spadek cen ropy w najbliższym czasie nie ma co liczyć. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lutym w piątek po południu kosztowała 30,38 USD, wobec 30,80 USD na czwartkowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na złoto nieco pod koniec tygodnia staniały, głównie w wyniku ostatnich wzrostów kursów na amerykańskich giełdach akcji. Gdy akcje drożeją, złoto traci na atrakcyjności jako bezpieczna lokata. Cena uncji złota z dostawą w lutym spadła na nowojorskim rynku Comex o 30 centów, do 410,8 USD.