Trwająca od dwóch tygodni tendencja zwyżkowa na międzynarodowym rynku naftowym została w poniedziałek zahamowana, gdyż sprzyjające jej czynniki doprowadziły - zdaniem niektórych ekspertów - do nadmiernego wzrostu notowań. Ponadto początek bieżącego tygodnia nie przyniósł dodatkowych czynników, które mogłyby zwiększyć niepokój dotyczący podaży ropy.
W ostatnich dniach obawiano się m. in., że OPEC podniesie górny pułap akceptowanego przez siebie przedziału (22-28 USD za baryłkę), w którym powinny się wahać ceny tego surowca. Przedstawiciele państw członkowskich zdementowali jednak pogłoski na ten temat, potwierdzając dotychczasowe ustalenia. Jednocześnie wyrazili zadowolenie z wyższych notowań, gdyż wyrównują one straty poniesione przez eksporterów ropy wskutek spadku kursu dolara.
Doniesienia o nowych atakach na irackie urządzenia naftowe nie wpłynęły na notowania, gdyż najważniejszy rurociąg łączący złoża w północnej części kraju z tureckim portem Ceyhan jest i tak nieczynny od kwietnia, a perspektywa jego uruchomienia wydaje się wciąż dość odległa. Eksperci uważają, że dopiero całkowite wyeliminowanie terroryzmu na terenie Iraku mogłoby wywołać wyraźniejszy spadek cen ropy. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w lutym płacono w poniedziałek po południu 29,17 USD wobec 30,05 USD w końcu zeszłego tygodnia.
Cena złota szła w górę. Główną przyczyną były obawy, że zbliżające się święta Bożego Narodzenia i Nowego Roku staną się okazją do nasilenia aktów terroru przez fundamentalistów islamskich i zwolenników Saddama Husajna. Atmosfera niepokoju sprzyjała lokowaniu kapitałów w ten kruszec, uznany w takich wypadkach za jedną z najbezpieczniejszych inwestycji. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w lutym zdrożało o 1,60 USD, do 411,50 USD za uncję.
Tymczasem notowania miedzi, po osiągnięciu w ubiegłym tygodniu najwyższego poziomu od sześciu lat, zaczęły nieznacznie spadać. Pojawiły się bowiem obawy, że tak wysoka cena zniechęci niektóre przedsiębiorstwa przemysłowe do dużych zakupów tego metalu. Dotychczas głównym impulsem do zwyżki notowań było przekonanie o rosnącym zapotrzebowaniu na miedź, zwłaszcza w Chinach, gdzie jej zużycie jest największe na świecie, a także w Stanach Zjednoczonych. Na Londyńskiej Giełdzie Metali surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych kosztował w poniedziałek 2230 USD za tonę wobec 2238 USD w piątek.