Kwota, której istnienia firma nie potrafi udokumentować, jest ponad dwa razy większa, niż informowano w piątek. Wtedy wyszło na jaw, że dokumenty potwierdzające prowadzenie przez Bank of America opiewającego na 3,9 mld euro rachunku zależnej od Parmalatu spółki Bonlat, zarejestrowanej na Kajmanach, są sfałszowane. Akcje koncernu w poniedziałek straciły 63% wartości - handlowano nimi po 11 eurocentów. We wtorek handel został zawieszony.
Nad możliwością udzielenia pomocy spółce, która przez wielu już została nazwana "europejskim Enronem", we wtorek debatował rząd premiera Silvio Berlusconiego. Z uwagi na sprzeciw Komisji Europejskiej państwowa pomoc wydaje się jednak mało prawdopodobna.
Badająca finanse Parmalatu prokuratura przesłuchuje osoby z poprzedniego zarządu. Ludzie ci są podejrzewani o prowadzenie "kreatywnej księgowości" - ukrywanie strat i wykazywanie posiadania znacznego kapitału. Nowy zarząd, którego zadaniem jest przede wszystkim podtrzymanie działalności koncernu, został powołany w ubiegłym tygodniu.