Właścicielem hiszpańskiej Campesy, od której Elzab kupił spółki, jest włoski MWCR, który jest także większościowym akcjonariuszem zabrzańskiej firmy. Przejęcie Medesy będzie kosztowało 1,84 mln euro. Spółka z Węgier została wyceniona na 1,56 mln euro. W pierwszym etapie Elzab wpłacił 1,1 mln euro. Były to środki własne spółki. Reszta zostanie uregulowana w ciągu czterech miesięcy po zbadaniu kondycji finansowej firm. - Przy drugim etapie będziemy musieli się posiłkować finansowaniem zewnętrznym. W grę wchodzi kredyt bankowy lub emisja akcji - powiedział Jerzy Biernat, prezes Elzabu. Decyzja, który wariant zostanie wybrany, zapadnie pod koniec I kwartału.

Jak mówi prezes Biernat, spółka chce pozyskać więcej środków, niż potrzeba na sfinansowanie wspominanych akwizycji. - Rozważamy kilka projektów, które mogłyby ruszyć, jeśli zdobylibyśmy trochę pieniędzy - wskazał J. Biernat. Nie zdradził, czy ma na myśli kolejne akwizycje.

Zarówno Medesa, jak i Campesa Industrial KFT zajmują się produkcją oraz sprzedażą wag handlowych oraz przemysłowych. - Wyroby spółek doskonale uzupełniają naszą ofertę, stąd decyzja o ich przejęciu - tłumaczył prezes Elzabu. Spółka z Zabrza chce wykorzystać własną sieć dystrybucyjną do sprzedaży nowych produktów. Na Węgrzech, w punktach Campesy, będą sprzedawane kasy fiskalne produkowane przez Elzab.

Według J. Biernata, roczne przychody obu spółek wynoszą około 20 mln zł. Już od lutego 2004 r. wyniki te będą konsolidowane ze spółką-matką. Oznaczać to będzie spory wzrost przychodów grupy kapitałowej Elzabu. W 2002 r. miała ona 64 mln zł sprzedaży. Po trzech kwartałach br. było to nieco ponad 80 mln zł. Firmy są w dobrej kondycji finansowej. Jak zapewnia prezes Biernat, nie generują strat i nie będą wymagały restrukturyzacji ani dokapitalizowania.