Mniejsza sprzedaż autobusów i rosnące stopy procentowe doprowadziły Nabi do pierwszej straty rocznej od 1995 r. Spółka, która 80% przychodów generuje na rynku amerykańskim, ucierpiała też w wyniku umocnienia się kursu forinta do dolara o 7% w tym roku. W rezultacie pierwsze trzy kwartały zakończyły się stratą netto w wysokości 11,1 mln USD i spółka przystąpiła do negocjacji w sprawie restrukturyzacji jej zadłużenia sięgającego 117 mln USD. Stosunek długu do kapitału wynosił na koniec września 1,95 i był prawie dwukrotnie wyższy niż przed rokiem (1,1). Kurs akcji Nabi spadł w ostatnich dwóch tygodniach o 7,9% w wyniku spekulacji, że tak duże zadłużenie może doprowadzić do bankructwa spółki.
- Nie mamy zamiaru bankrutować. Plotki nie mają żadnych podstaw. Negocjacje nie są niczym nadzwyczajnym w działalności spółki - powiedział agencji Bloomberga Laszlo Farkas, reprezentujący zarząd Nabi. Plotki te jednak spowodowały, że w ostatnich dniach obroty akcjami tej firmy były największe od trzech lat, a od początku roku ich kurs spadł o 64% przy wzroście indeksu BUX o 21% w tym okresie.
Węgierski bank centralny zapowiada podwyżkę stopy procentowej z obecnego najwyższego w Europie poziomu 12,5%. A to zwiększa koszty obsługi zadłużenia Nabi. Spółka sprzeda w tym roku ok. 1200 autobusów, o 17% mniej niż przed rokiem, gdyż miała kłopoty z uruchomieniem produkcji nowego modelu, a zwłaszcza z jego karoserią produkowaną na Węgrzech. W prognozach spółka spodziewała się sprzedać 1600 autobusów w tym roku. Na przyszły rok Farkas zapowiada sprzedaż na poziomie 1200 autobusów, co, zdaniem analityków, może nie wystarczyć do rozwiązania problemów z zadłużeniem.
Ponad połowę akcji Nabi - 54% - ma First Hungary Fund Ltd. z siedzibą w Jersey w Wielkiej Brytanii, którego udziałowcami jest ponad 30 inwestorów instytucjonalnych, a wśród nich miliarder George Soros. W minionych kilku tygodniach First Hungary nie sprzedawał akcji Nabi.