"Dokładna kwota redukcji długu powinna być ustalona w drodze negocjacji" - mówi oświadczenie wydane wczoraj przez japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Wcześniej - również wczoraj, podczas spotkania z Jamesem Bakerem, specjalnym wysłannikiem administracji USA - o możliwości redukcji irackiego zadłużenia informował premier Japonii Junichiro Koizumi.

Obietnica umorzenia długu przez Japonię, która długo oponowała wobec tego pomysłu z uwagi na potencjalne przychody Iraku z ropy naftowej, z pewnością pomoże USA w staraniach o przekonanie do redukcji zadłużenia reszty członków Klubu Paryskiego. Grono wierzycieli obejmuje grupę G-7 (siedem najbardziej uprzemysłowionych państw świata), Rosję, Australię, Belgię, Danię, Szwecję i Szwajcarię. Japonii Irak jest winny 4,11 mld USD, a razem z karami za spóźnianie się ze spłatą ok. 7 mld USD. Klubowi Paryskiemu łącznie powinien oddać 41 mld USD (około połowy tej kwoty stanowią odsetki). Dodatkowo szacuje się, że w państwach arabskich Irak ma pożyczone ponad 80 mld USD. Łączne zadłużenie tego kraju jest około sześciokrotnie wyższe niż jego PKB.

Wcześniej w tym miesiącu James Baker odwiedzał europejskie stolice. Zyskał deklaracje redukcji irackich długów przez Wielką Brytanię, Francję, Niemcy i Włochy. Przedstawiciele tych państw nie podali jednak, jaką część zadłużenia mogą umorzyć. W ubiegłym tygodniu Rosja zapowiedziała, że w zamian za przyznanie jej kontraktów na odbudowę Iraku i eksploatację tamtejszych złóż ropy również jest gotowa zapomnieć o części długu, który wynosi obecnie ok. 8 mld USD.