Do Biura Studiów i Ekspertyz wpłynął jeden wniosek podpisany przez kilku posłów. Których? Nie wiadomo. Podczas nieformalnego spotkania poświęconego ustawie o funduszach, które odbyło się w Sejmie w połowie grudnia, zbadania zgodności projektu z konstytucją domagali się m.in. Józef Gruszka z PSL i Andrzej Aumiller z SLD.
Dzień wcześniej marszałek Sejmu Marek Borowski podjął niestandardową decyzję: w trakcie trzeciego czytania ustawy zdjął ją z porządku obrad jeszcze przed rozpoczęciem głosowań.
Według posłów, sprzeczne z konstytucją są niektóre przepisy dotyczące tzw. tytułów egzekucyjnych. Na ich podstawie banki dochodzą swoich praw od dłużników. W przyszłości przywilej ten ma być rozszerzony na fundusze sekurytyzacyjne, które będą inwestować w długi. Zastrzeżenie posłów budzi zapis (projekt ustawy o funduszach odnosi się w tym względzie do kodeksu postępowania cywilnego), z którego wynika, że sądy wydają zgodę na egzekucję należności na posiedzeniu niejawnym. Według A. Aumillera oznacza to, że sędzia podejmuje decyzję bez wysłuchania kredytobiorcy.
Jeżeli eksperci badający ustawę uznają, że jest ona zgodna z konstytucją, marszałek podda ją pod głosowanie. W połowie grudnia M. Borowski nie był jeszcze w stanie podać żadnego terminu. Przyznał jednak, że wejście w życie ustawy, planowane wstępnie na styczeń 2004 r., opóźni się co najmniej o kwartał.
A co się stanie, gdy eksperci zgodzą się z zarzutami posłów? Tego na razie nie wiadomo. Regulamin Sejmu zakłada wprawdzie ponowne odesłanie ustawy do prac w komisjach, ale tylko w przypadku, gdy Sejm przyjmie poprawki w trzecim czytaniu. Głosowanie nad całością projektu zostaje wtedy odłożone do czasu, gdy komisje stwierdzą, czy wskutek przyjętych poprawek nie pojawiły się sprzeczności między poszczególnymi przepisami.