Reklama

Hossa oczekiwana też w nowym roku

W nowym roku można liczyć na kontynuację tegorocznej giełdowej hossy - wynika z prognoz ekspertów i zachowań zarządzających funduszami lokującymi coraz więcej pieniędzy w akcje. Bieżący rok był najbardziej udany dla inwestorów od 1999 r., kiedy na rynkach miała miejsce tzw. gorączka internetowa. Analitycy dość trafnie wytypowali tegoroczną hossę, choć chyba nie spodziewali się, że wzrostom będą przewodzić indeksy czołowych giełd Ameryki Południowej.

Publikacja: 31.12.2003 09:01

W 2003 r. na giełdach wreszcie zagościła hossa. Na największym światowym rynku - w Stanach Zjednoczonych - 2003 rok był pierwszym, od 2000 r., kiedy główne indeksy rosły. Największą zasługę w tym ma poprawa kondycji tamtejszej gospodarki i znaczne polepszenie wyników spółek. - Rezerwa Federalna obniżyła stopy procentowe, rząd zdecydował się obniżyć podatki, wzrosły zyski spółek. Czego więcej potrzeba, by akcje rosły - mówi Robert Doll, szef działu inwestycyjnego w największym amerykańskim domu maklerskim Merrill Lynch.

Opłacało się

kupować spółki high-tech

Za wzrostem cen akcji na giełdach amerykańskich stały przede wszystkim spółki z branży nowoczesnych technologii. Bohaterem roku stała się firma Avaya Inc., największy w USA dostawca sprzętu telekomunikacyjnego dla biur. Jej akcje w mijającym roku zdrożały aż pięciokrotnie. Wśród spółek typu blue chip, wchodzących w skład indeksu Dow Jones Industrial Average, liderem był największy światowy producent mikroprocesorów - Intel. Kurs jego akcji wzrósł od początku stycznia ponaddwukrotnie. Spośród 30 spółek wchodzących w skład DJIA, aż 25 zanotowało wzrost kursu w 2003 r.

Dow Jones zyskał od początku stycznia do 29 grudnia 25%. Podobnie, bo 26%, zyskał szerszy wskaźnik rynku - Standard & Poor?s. Liderem był Nasdaq Composite (ok. dwóch piątych jego kapitalizacji stanowią spółki komputerowe), który wzrósł prawie o 50%.

Reklama
Reklama

Hossa zagościła

na emerging markets

W mijającym roku uwagę zwraca wyraźny wzrost zainteresowania tzw. rynkami wschodzącymi (emerging markets). Do funduszy inwestujących na tych rynkach napłynęło w tym roku netto ponad 11 mld USD, czyli rekordowa kwota w historii - wynika z badań EmergingPortfolio.com. Szczególną uwagę zwraca poprawa koniunktury na rynkach w Ameryce Łacińskiej. Pierwsze trzy miejsca wśród liderów tegorocznego wzrostu zajmują indeksy giełd z Wenezueli, Brazylii i Argentyny. Caracas General zyskał w tym roku 175%, dwukrotnie zwiększyły natomiast wartość Bovespa i Merval. Praktycznie wszystkie wskaźniki krajów uznawanych za emerging markets zyskały w 2003 r. na wartości. Wyjątek jest jeden, ale za to znaczący. Shenzhen Composite Index, czyli wskaźnik mierzący koniunkturę na mniejszym z dwóch chińskich rynków akcji, spadł od początku stycznia o niecałe 3%.

Europa i Azja

stabilnie w górę

Na giełdy w Europie Zachodniej również powrócił wzrost, ale indeksy nie pięły się tak szybko jak na rynkach wschodzących. Uwagę zwracał wzrost wskaźnika DAX, mierzącego koniunkturę na giełdzie frankfurckiej, który zyskał do 29 grudnia 37%, najwięcej spośród 17 indeksów giełd z zachodniej części naszego kontynentu. Paryski CAC-40 wzrósł o 15%, a londyński FT-SE 100 zwyżkował o 13%.

Reklama
Reklama

Również w Azji spółki zanotowały stabilny wzrost kursów. Tam hossa zaczęła się na dobre dopiero pod koniec kwietnia, a pierwszym symptomem było odbicie po tzw. Sony-shock. Akcje największego japońskiego producenta sprzętu elektronicznego - Sony - w ciągu dwóch dni staniały aż o 27%, po tym jak spółka opublikowała informację o kwartalnej stracie, trzykrotnie większej od oczekiwanej przez analityków. 28 kwietnia indeks MSCI Asia-Pacific znalazł się na najniższym poziomie w 16-letniej historii. Tego samego dnia tokijski Nikkei 225 znalazł się na najniższym poziomie od 20 lat. Jednak później wskaźniki dynamicznie zaczęły odrabiać straty. Zarówno MSCI Asia-Pacific, jak i Nikkei zyskały w tym roku ponad 20%.Prognozy na ten rok

na ogół się sprawdziły

Pod koniec 2002 r. analitycy niechętnie prognozowali tegoroczną koniunkturę na rynkach akcji, nauczeni bolesnymi doświadczeniami w 2001 r. Wówczas większość z nich twierdziła, że giełdy najgorsze mają już za sobą i indeksy będą rosły w 2002 r. Pomylili się, bo indeksy nadal traciły na wartości.

W 2003 roku prognozy jednak na ogół się sprawdziły. Średnia z przedstawionych prognoz na ten rok zakładała wzrost głównych indeksów amerykańskich - Dow Jones Industrial Average i S&P 500 o niecałe 20%. W rzeczywistości wskaźniki wzrosły o kilka punktów procentowych więcej.

Mocno "przestrzelili" analitycy J.P. Morgan - Carlos Asilis - którzy przewidywali, że na koniec 2003 r. wskaźnik S&P 500 znajdzie się na poziomie ok. 800 pkt (w rzeczywistości przekracza teraz 1100 pkt). Zdolnością przewidywania może się natomiast pochwalić Salomon Smith Barney (obecnie Citigroup), który zapowiadał, że S&P 500 wzrośnie w tym roku do 1075 pkt. Eksperci Lehman Brothers nie pomylili się, natomiast zalecając zwiększenie w portfelach udziału spółek high-tech, a analitycy CS First Boston trafnie twierdzili, że akcje amerykańskie powinny być atrakcyjniejsze od europejskich.

Z kolei ankietowani przez Bloomberga analitycy zapowiadali, że główne indeksy europejskie zyskają ok. 20% i te przewidywania, biorąc pod uwagę średnią wzrostu wskaźników, też raczej pokryły się z rzeczywistością.

Reklama
Reklama

2004 - rokiem

kontynuacji wzrostu?

"Fundusze powiernicze zaczną 2004 r. z największym zaangażowaniem w akcje i najmniejszym w obligacje przynajmniej od czterech lat" - napisali w opublikowanym niedawno raporcie analitycy domu maklerskiego Merrill Lynch. Około trzech piątych z ankietowanych zarządzających aktywami, którzy dysponują łącznie aktywami w wysokości ok. biliona dolarów, ma teraz więcej środków w akcjach, niż sugerowałyby ich benchmarki. Może to oznaczać tylko jedno. Eksperci świata finansów spodziewają się kontynuacji hossy na rynkach akcji w 2004 r.

- Nie widzę powodów, dla których w przyszłym roku indeksy giełdowe nie mogły wzrosnąć podobnie, jak w obecnym - twierdzi William Miller, z funduszu Legg Mason Value Trust, który może pochwalić się tym, że od 13 lat bije pod względem rocznej stopy zwrotu indeks S&P 500. Miller wskazuje na perspektywę wzrostu gospodarczego w USA i prognozy ok. 15-proc. zwyżki zysków spółek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama