W 2003 r. na giełdach wreszcie zagościła hossa. Na największym światowym rynku - w Stanach Zjednoczonych - 2003 rok był pierwszym, od 2000 r., kiedy główne indeksy rosły. Największą zasługę w tym ma poprawa kondycji tamtejszej gospodarki i znaczne polepszenie wyników spółek. - Rezerwa Federalna obniżyła stopy procentowe, rząd zdecydował się obniżyć podatki, wzrosły zyski spółek. Czego więcej potrzeba, by akcje rosły - mówi Robert Doll, szef działu inwestycyjnego w największym amerykańskim domu maklerskim Merrill Lynch.
Opłacało się
kupować spółki high-tech
Za wzrostem cen akcji na giełdach amerykańskich stały przede wszystkim spółki z branży nowoczesnych technologii. Bohaterem roku stała się firma Avaya Inc., największy w USA dostawca sprzętu telekomunikacyjnego dla biur. Jej akcje w mijającym roku zdrożały aż pięciokrotnie. Wśród spółek typu blue chip, wchodzących w skład indeksu Dow Jones Industrial Average, liderem był największy światowy producent mikroprocesorów - Intel. Kurs jego akcji wzrósł od początku stycznia ponaddwukrotnie. Spośród 30 spółek wchodzących w skład DJIA, aż 25 zanotowało wzrost kursu w 2003 r.
Dow Jones zyskał od początku stycznia do 29 grudnia 25%. Podobnie, bo 26%, zyskał szerszy wskaźnik rynku - Standard & Poor?s. Liderem był Nasdaq Composite (ok. dwóch piątych jego kapitalizacji stanowią spółki komputerowe), który wzrósł prawie o 50%.