Ożywienie w Stanach Zjednoczonych jest obecnie silne, Chiny przeżywają boom, Japonia na dobre wróciła na ścieżkę wzrostu, z recesji w II półroczu wyszła Unia Europejska. Po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy więc do czynienia z zsynchronizowanym wzrostem na całym świecie.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozuje, że gospodarka tworzących ją 30 krajów rozwinie się w 2004 roku średnio o 3% i o 3,1% w 2005 r. W kończącym się roku wzrost ten wyniósł ok. 2%.
Ameryka
lokomotywą wzrostu
Z najnowszej ankiety Bloomberg News, dotyczącej prognoz dla amerykańskiej gospodarki, wynika, że w przyszłym roku tempo jej wzrostu wyniesie 4,4%. Jeszcze w połowie listopada ekonomiści przewidywali, że nie przekroczy 4,1%. Jednak coraz więcej tamtejszych spółek, np. Ford i United Parcel Service, zapowiada zwiększenie wydatków inwestycyjnych, stopy procentowe wciąż są najniższe od 45 lat i Fed prawdopodobnie nie będzie ich podnosił przez całe pierwsze półrocze 2004 r. Także na dobre zacznie owocować wpompowanie w gospodarkę 180 mld USD poprzez wydatki rządowe i odpisy podatkowe.