Friedman Billings, biuro liczące zaledwie 14 lat, w minionym roku zorganizowało IPO ośmiu spółek, o łącznej wartości 1,66 mld USD, co dało mu, z 12-proc. udziałem w rynku, trzecie miejsce w USA. Ustąpiło miejsca tylko takim potentatom z Wall Street, jak Goldman Sachs i Credit Suisse First Boston. W 2002 r. firma znajdowała się dopiero na 31. pozycji w rankingu instytucji obsługujących pierwotne emisje.
Biuro z Arlington specjalizuje się przede wszystkim w obsłudze instytucji finansowych i firm działających na rynku nieruchomości. Swój sukces w dużym stopniu zawdzięcza obecności przy największym ubiegłorocznym debiucie w Stanach Zjednoczonych - firmy American Financial Realty Trust. Wartość oferty wyniosła 804 mln USD. Z ośmiu obsłużonych ofert Friedman Billings zebrał prowizje (7% wartości transakcji), w łącznej kwocie 116 mln USD. Lider 2003 roku - Goldman Sachs - obsłużył 12 transakcji wartych łącznie 2,76 mld USD (w tym sprzedaż papierów nierentownego działu Motoroli produkującego półprzewodniki), a drugi w rankingu CS First Boston obecny był przy operacjach wartych 1,98 mld USD.
Ogółem jednak koniunktura w branży nie była dobra. Łączna wartość pierwotnych ofert publicznych w USA sięgnęła 14,47 mld USD i była najniższa od 1990 r. Wówczas przeprowadzono IPO za zaledwie 4,48 mld USD.
Eksperci oczekują wyraźnej poprawy koniunktury w tym roku. Trevor Ganshaw, dyrektor ds. rynków kapitałowych w Banc of America Securities, oczekuje, że wartość IPO w USA wyniesie w br. 20-30 mld USD. To oznacza, że prawdopodobnie na koniec tegorocznych rankingów - małe biuro Friedman Billings - dysponujące znacznie mniejszą "siłą przebicia" niż potężni rywale z Wall Street, znów spadnie na odległą pozycję.