Wśród innych powodów zwyżki zarządzający wymieniają utrzymujące się dobre nastroje w Europie, gdzie główne indeksy zakończyły 2003 rok na najwyższych poziomach od blisko 16 miesięcy. "Rozpoczął się proces zmiany struktur w portfelach części inwestorów. Jest także sporo nowego kapitału, poza tym TFI ruszyły do zakupów i ceny poszły w górę. Powinniśmy w najbliższych dniach dojść do nowych szczytów" - powiedział zarządzający jednym z funduszy emerytalnych. Równocześnie utrzymujące się na rynku przekonanie, iż "efekt stycznia" już się rozpoczął powstrzymuje inwestorów przed sprzedażą akcji, a tym samym presja na wzrost cen jest jeszcze wyższa. "Inwestorzy zadekretowali efekt stycznia i go mamy. Jest trochę optymizmu na rynku, ale nie wiem czy starczy pary, by ostatnie szczyty przekroczyć. Raczej na tym psychologicznym poziomie zwyżka się skończy" - powiedział makler jednego z czołowych

biur maklerskich. Dodał, że po stronie popytu są zarówno inwestorzy zagraniczni jak i krajowi. Do ostatnich szczytów, które wskaźnik ten osiągnął na początku września 2003 roku brakuje już niespełna dwóch procent. Licząc od ostatniej sesji w grudniu, WIG20 wzrósł już o ponad siedem procent. Liderem wzrostów pozostają akcje KGHM, które w piątek wzrosły o 6,9 procent, a w

poniedziałek testowały psychologiczny poziom 30 złotych za akcję, czyli najwyższą wartość od drugiej połowy 2000 roku. "Wydaje się, że główną przyczyną wzrostu KGHM to nadal cena miedzi na światowych rynkach" - powiedział Dariusz Górski, analityk z ING Securities. Ceny miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) biją kolejne wieloletnie rekordy.

Podczas drugiej sesji w nowym roku w Azji tona miedzi zyskała na wartości ponad 10 dolarów i jej cena jest najwyższa od ponad sześciu lat. Nie brak było również zainteresowania akcjami innych najbardziej płynnych spółek takich jak Pekao, PKN Orlen, czy Telekomunikacja Polska.