Przedsiębiorstwa już od ponad roku dostają pieniądze z funduszy Phare. Środki można było zdobyć m.in. na promocję eksportu, zatrudnienia, rozwój przedsiębiorczości oraz zasobów ludzkich. Nie ma jeszcze ostatecznych danych dotyczących realizacji ubiegłorocznych kontraktów. Monika Karwat z Zespołu Promocji i Rozwoju PARP przypuszcza, że wykorzystaliśmy prawie 90% przyznanych nam pieniędzy. - Nie zebraliśmy jeszcze wszystkich danych dotyczących wydatkowania środków, ale można spokojnie założyć, że będzie ono wysokie - powiedziała M. Karwat.
Wyjątek stanowią projekty związane z łagodzeniem społecznych i regionalnych skutków restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa. Pieniądze z Unii miały być przeznaczone na szkolenia przekwalifikujące, współfinansowanie działań osłonowych oraz tworzenie nowych miejsc pracy. Polska mogła dostać na ten cel przeszło 60 mln euro i kontrakty na taką sumę zostały zawarte. Jednak wykorzystaliśmy zaledwie 36 mln euro. Zamiast bezzwrotnych pieniędzy z Unii, Polska zaciągnęła na restrukturyzcję górnictwa 25 mln euro pożyczki w Banku Rozwoju Rady Europy.
- Górnictwo i hutnictwo to specyficzne branże, niskie zainteresowanie górników i hutników związane jest po części z polityką rządu, a po części niechęcią do zmian i niepewnością co do przyszłości - powiedział Artur Olszewski, z Zespołu Rozwoju Zasobów Ludzkich PARP. Jego zdaniem, niewykorzystanie puli przeznaczonej na zasiłki górnicze (10,5 mln - wykorzystanie 2,7 mln) związane było z wprowadzeniem rządowych odpraw dla górników (ich wykorzystanie wykluczało otrzymanie zasiłku z pieniędzy Phare). - Górnik wolał jednorazowo wypłacić większą kwotę, niż przejść bardziej skomplikowaną procedurę uzyskania unijnej dotacji - powiedział A. Olszewski. - Zwłaszcza że obu tych zasiłków nie można było kumulować, więc z unijnych pieniędzy skorzystali tylko ci górnicy, którzy z jakichś powodów nie otrzymali odprawy od państwa - dodał.