Reklama

Pragnienia do spełnienia

Im więcej rządzący grzebią w podatkach, tym bardziej dzień wolności podatkowej oddala się

Publikacja: 06.01.2004 09:16

Koniec jednego i początek następnego roku to okres składania życzeń. I ja składałem życzenia innym, i inni mnie. Jednak tak naprawdę nikt nie życzył mi tego, co chciałbym w tym roku otrzymać - poza zdrowiem. Więc - żeby pozbyć się tego uczucia niedosytu - postanowiłem sam sobie złożyć życzenia.

Przede wszystkim więc w nowym roku życzę sobie, aby nie towarzyszyło mi wieczne uczucie déja` vu. Bo w końcu rozumiem, że wszystko już było, i życie jest odkrywaniem na nowo tych prawd, które inni już zdążyli zapomnieć, ale nie rok w rok. A tymczasem, odkąd pamiętam, mamy reformę górnictwa. Stała się ona taką samą częścią kalendarza, jak wiosna, zima czy dzień wagarowicza. Reforma niedługo będzie w takim wieku, w jakim dzieci idą do liceum, a efekty są mizerne.

Reforma służby zdrowia nie jest tak stara, ale od pewnego czasu też wraca niczym echo na przełomie kolejnych lat. Inna sprawa, że tu to chociaż można jakieś zmiany zaobserwować - z roku na rok jest coraz gorzej. Ale to wynik zmysłu dramatycznego ministrów zdrowia w rządzie Leszka Millera, którzy - niczym reżyserzy telenoweli - starają się zrobić wszystko, aby to samo danie podać widzom inaczej.

Życzę sobie nie odczuwać uczucia déja` vu przy pracach nad budżetem. To strasznie nużące, przyglądać się, jak co roku wielu ludzi zastanawia się, czy gospodarka wytrzyma coraz większy deficyt budżetowy, a jeszcze większa grupa udaje Greka i dorzuca kolejne miliardy do dziury. Przekomarzanie się na temat tego, czy dziura w budżecie ożywi gospodarkę, czy też ją zadławi kompletnie i zostawi nas na dodatek z garbem, który obciążać będzie naszych wnuków, było dobre przez rok, góra przez dwa. Ale po kilkunastu latach człowiek ma tego tematu powyżej uszu.

Podobne odczucie znużenia zbyt wiele razy słyszaną piosenką odczuwam przy dyskusjach podatkowych. Uważam, że twórca tekstu pod tytułem "Będziemy wam obniżać podatki", powinien zaskarżyć tych, którzy te słowa wykorzystują. Oczywiście - za powtarzanie bez podania autora i bez odpalenia mu należnych tantiem. Co prawda, nie wiem, kto autora i naśladowców powinien zaskarżyć za to, że owe "obniżymy wam" nie przekłada się na to, co się dzieje w rzeczywistości. Bo jakoś tak się dziwnie składa, że ilekroć pod hasłem obniżania rządzący grzebią się w podatkach, tyle razy dzień wolności podatkowej przesuwa się na coraz odleglejszy termin.

Reklama
Reklama

Słuchanie w kółko piosenki o obniżkach podatków jest tym bardziej denerwujące, że zawsze dotyczy ona podatków bezpośrednich. Tak, jakby w tym kraju nie było akcyzy o stawkach przyprawiających o zawrót głowy czy VAT-u, który pochłania co najmniej 1/5 mojego portfela. Do tego dochodzą jeszcze standardowe dyskusje, czy większy VAT odbija się na popycie, czy nie.

Życzyłbym sobie także, aby w tym roku w niebyt odeszły towarzyszące nam od lat dyskusje o znalezieniu odpowiedniego miejsca w Europie dla warszawskiej giełdy. Mam wrażenie, że to jest główna bolączka osób i urzędów odpowiedzialnych za rozwój rynku kapitałowego. Tymczasem to, ile będzie firm na giełdzie, jak będą się one rozwijać i jak będą dbać o akcjonariuszy, ilu będzie inwestorów i jak duże będą mieli zaufanie do rynku (czytaj: ile zechcą mu powierzyć pieniędzy), wreszcie jak będzie się rozwijać nasza gospodarka, zdecyduje o miejscu warszawskiej giełdy w Europie.

Jak widać, lista spraw, o których życzyłbym sobie już nie słyszeć, jest spora. Nie wiem jednak, jak bardzo powszechne są moje pragnienia. W końcu w tym kraju sporo ludzi żyje z tego, że powtarzają w kółko to samo. Być może oni właśnie, inaczej niż ja, życzą sobie, aby owo uczucie déja` vu towarzyszyło nam nieustannie. I na razie ich życzenia - niestety - miały większą siłę przebicia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama