"Przeglądając zasoby wolnych częstotliwości Urząd doszedł do wniosku, że istnieją wolne pasma, które można wykorzystać do zwiększenia dostępności usług telefonii stacjonarnej, szczególnie na obszarach słabiej zurbanizowanych, poprzez umożliwienie operatorom świadczenia usług dostępu bezprzewodowego" - powiedział we wtorek Strzałkowski.
Bezprzewodowy dostęp abonencki w sieciach stacjonarnych jest możliwy dzięki odpowiednim terminalom. I chociaż w Polsce są one wykorzystywane od połowy lat 90-tych, zarówno przez TP, jak i operatorów niezależnych, z uwagi na koszt istalacji, sięgający do niedawna powyżej 2 tys. zł, przyjęły się jedynie - i to w ograniczonej ilości - na terenach słabo zurbanizowanych, gdzie koszt podłączenia jednego abonenta do sieci stacjonarnej za pomocą kabla nierzadko przekracza 6-7 tys. zł.
Na wystosowane w lipcu 2003 roku do operatorów telekomunikacyjnych zaproszenie prezesa URTiP Witolda Grabosia do składania wniosków o rezerwację częstotliwości na bezprzewodowy dostęp abonencki w stacjonarnych sieciach telekomunikacyjnych do końca grudnia wpłynęły do Urzędu 34 wnioski.
Strzałkowski nie chciał ujawnić jednak, jakie firmy złożyły te wnioski.
Na rezerwację częstotliwości w paśmie 3,6-3,8 GHz do końca grudnia 2003 roku wpłynęły 32 wnioski, co przekroczyło możliwości bezpośredniej realizacji.