W czasie przedpołudniowych notowań w Londynie ceny ropy naftowej zmieniały się w niewielkim stopniu, gdyż uczestnicy tego rynku czekali na raport Departamentu Energetyki o stanie zapasów ropy i jej produktów w Stanach Zjednoczonych. Początkowo cena ropy nieco spadła, co było spowodowane realizacją zysków po wzroście o 5,6% w czasie poprzednich trzech sesji, po zapowiedziach mroźnej zimy w północno-wschodnich regionach USA. Stan amerykańskich rezerw ropy jest pilnie obserwowany przez uczestników rynku, gdyż po ubiegłorocznych przerwach w dostawach są one teraz o kilka procent niższe niż przed rokiem, a USA zużywają najwięcej tego surowca. Po opublikowaniu raportu ropa trochę staniała, gdyż okazało się, że zapasy produktów naftowych, w tym oleju opałowego, wzrosły w zeszłym tygodniu i to znacznie, bo o 6,4 mln baryłek (5%). Zapasy surowej ropy spadły jednak o 1,7 mln baryłek, do 269 mln, co jest poziomem najniższym od 1975 r. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lutym kosztowała po południu 30,55 USD, wobec 30,82 USD na wtorkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na złoto lekko zdrożały. Przeważyło bowiem przekonanie, że amerykańska waluta nadal będzie słabła, co zwiększa atrakcyjność złota, którego cena denominowana jest w dolarach. W ostatnich dwóch miesiącach współczynnik korelacji między kursem euro do dolara i ceną złota wynosił 0,98, podczas gdy jego maksymalna wartość to 1. Cena uncji złota z dostawą w lutym wzrosła na nowojorskim rynku Comex o 1 USD, do 424,2 USD.

Po jednodniowym spadku, przed południem znowu drożała wczoraj miedź. W minionych trzech miesiącach jej cena wzrosła o 27% i we wtorek rynek opanowały spekulacje, że fundusze hedgingowe wkrótce przystąpią do realizacji zysków, co spowodowało spadek ceny o 1,5%. Fundamenty obecnej hossy okazały się jednak wystarczająco silne, by już wczoraj górę na tym rynku znowu zaczęły brać byki. Nastroje popsuło dopiero popołudniowe oświadczenie prezesa Codelco, największego na świecie producenta miedzi, który potwierdził, że spółka ta skieruje na rynek zapasy sięgające 200 tys. ton, gdy tylko światowe rezerwy spadną poniżej 800 tys. ton. W rezultacie po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali cena miedzi z dostawą w marcu spadła ostatecznie do 2337 USD za tonę, z 2342 USD na wtorkowym zamknięciu.