Wczorajsze sesje na Wall Street rozpoczęły się od zwyżki. Tym samym inwestorzy zupełnie nie zareagowali na nieco gorsze od oczekiwań dane z rynku pracy. Jak podał bowiem Departament Pracy, w ostatnim tygodniu liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 353 tys. osób, podczas gdy rynkowe oczekiwania oscylowały wokół 345 tys. Dane te, chociaż niewiele się różnią, to mogą jednak zaskakiwać.

Nie powinien natomiast zaskakiwać brak spadku na początku sesji. Nastroje na amerykańskich giełdach są tak dobre, że będzie je trudno zmienić. Nie widać właściwie niczego, co mogłoby w sposób istotny wpłynąć na postrzeganie rynku przez inwestorów. Po dobrym dla giełdy 2003 r., oczekują oni bowiem równie udanego 2004 roku. W tej sytuacji wszystkie gorsze dane makro czy też nie najlepsze sygnały płynące ze spółek są ignorowane, przy jednoczesnym uwypuklaniu tych dobrych.

W tej atmosferze indeksy mogą jeszcze długo pozostać w trendzie wzrostowym. W tym momencie w sposób naturalny nasuwa się porównanie z końcówką hossy internetowej. Niestety, z punktu widzenia inwestorów takie porównanie, nawet jeśli słuszne, nie ma żadnej wartości (może poza faktem, że taka beztroska w ciągnięciu rynku do góry najczęściej źle się kończy). Należy trzymać się trendu i reagować dopiero w momencie jego zakończenia.

Z punktu widzenia analizy technicznej sytuacji wygląda dobrze. Na razie nie ma żadnego zagrożenia dla kontynuacji wzrostu. Powinniśmy zatem doświadczyć w tym roku klasycznego efektu stycznia. Trend pozostaje bowiem silny. Jednak w miarę zbliżania się głównych indeksów do poziomów z marca 2002 r. (dla DJIA 10,7 tys. pkt, dla S&P500 1170 pkt), rośnie ryzyko wystąpienia korekty. Ryzyko to dodatkowo potęguje duże wykupienie obu indeksów. W przypadku Średniej Przemysłowej 14-dniowy RSI osiągnął najwyższy poziom od listopada 1998 r. Wtedy poprzedziło to 8-proc. spadek indeksu, jednak nie zakończyło trwającej hossy. Obecnie też trudno prognozować jej koniec. Przynajmniej do czasu, aż główne indeksy przełamią 50- i 100-sesyjne średnie, co będzie równoznaczne z sygnałem sprzedaży.