- W tym roku inwestorzy znów mogą liczyć przede wszystkim na wzrost cen akcji - powiedział Thomas Sowanick, szef działu analiz Merrill Lynch. Dodał
jednak, że w tyle znajdą się zapewne walory amerykańskie, ponieważ tamtejsze spółki czeka prawdopodobnie spowolnienie tempa wzrostu zysków.
Podwyżki stóp i ceny energii groźne dla spółek w USA
Merrill uważa, że przyczynią się do tego podwyżki stóp procentowych przez Fed, które ograniczą popyt konsumencki, a także wysokie ceny energii. Richard Bernstein, główny analityk zajmujący się rynkiem amerykańskim, twierdzi, że inwestorzy powinni zwrócić przede wszystkim uwagę na akcje spółek energetycznych i przemysłowych. Wśród firm, które mają dobre perspektywy wzrostu kursu w tym roku, wymienia koncerny energetyczne - ConocoPhillips, EnCana, Arch Coal i brazyliski Petrobras, a także reprezentantów branży nowoczesnych technologii - Oracle, Quallcom i japoński Hitachi. Na tej liście znajdują się też potentat ubezpieczeniowy AIG, potężny konglomerat General Electric i firma chemiczna DuPont.
Szacuje on, że na koniec br. indeks szerokiego rynku S&P 500 znajdzie się na poziomie 1010 pkt (obecnie przekracza 1100 pkt), jest to jedna z najbardziej pesymistycznych prognoz na Wall Street. Warto jednak zwrócić uwagę, że R. Bernstein w końcu 2002 r. najbardziej się pomylił, prognozując, że na koniec 2003 r. S&P 500 spadnie do 860 pkt. W rzeczywistości wskaźnik wzrósł w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 26%, do 1111,92 pkt. Bernstein zaleca inwestorom trzymanie 45% środków z portfeli w akcjach, najmniej spośród czołowych analityków z Wall Street.