Cena ropy naftowej wzrosła w piątek w Londynie do poziomu najwyższego od początku wojny w Iraku. Zdecydowały o tym obawy, że mroźna zima na północnym wschodzie USA zmniejszy tamtejsze zapasy ropy. I tak są już najniższe od 28 lat. Od stanu Maine aż po Filadelfię przez co najmniej trzy najbliższe dni temperatura ma się utrzymywać poniżej zera w wyniku napływu arktycznego powietrza nad ten region. Amerykańskie rezerwy ropy naftowej są zaś najmniejsze od 1975 r., między innymi na skutek zmniejszenia przez OPEC wydobycia od listopada o 900 tys. baryłek dziennie. Przyczyniły się do tego także zeszłoroczne przerwy w dostawach z Wenezueli i Nigerii. Wpłynęło na to także to, że w Iraku wciąż nie zdołano przywrócić eksportu do poziomu sprzed amerykańsko--brytyjskiej inwazji na ten kraj. Zwyżce cen ropy sprzyjają też oczekiwania, że OPEC na najbliższym spotkaniu, zapowiedzianym na luty, nie zwiększy kwot wydobycia. Przedstawiciele tej organizacji w najnowszych wypowiedziach podkreślają, że nie ma na świecie problemu ze zbyt niską podażą ropy. Zwiększony zimowy popyt na półkuli północnej jest bowiem zjawiskiem normalnym i przejściowym, bo na wiosnę zazwyczaj wyraźnie spada. A poza tym OPEC utrzymuje, że obecny wysoki poziom cen ropy naftowej jest wynikiem przede wszystkim niskiego kursu dolara wobec innych walut. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lutym kosztowała w piątek po południu 31,58 USD, wobec 31,08 USD na czwartkowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na miedź nieco w piątek staniały, po opublikowaniu raportu o stanie rynku pracy w USA. Ekonomiści spodziewali się, że przybędzie tam 150 tys. miejsc pracy, a przybyło tylko tysiąc. Wzrost cen miedzi o 49% w ub.r. był m.in. wynikiem oczekiwań, że przyspieszony wzrost gospodarczy w USA spowoduje zwiększenie popytu na samochody i inne towary zawierające miedź. Spadek ceny miedzi był w piątek niewielki. Na Londyńskiej Giełdzie Metali w kontraktach z dostawą za 3 miesiące wyniosła po południu 2400 USD za tonę, wobec 2404 USD na czwartkowym zamknięciu, które było kolejnym 6-letnim maksimum.
Na złocie nie było w piątek większych zmian cen, ale analitycy nie wykluczają, że już wkrótce przekroczą one na dobre barierę 430 USD za uncję, wobec spodziewanego dalszego spadku kursu dolara wobec euro i innych walut. Cena uncji złota z natychmiastową dostawą spadła w piątek w Londynie o 43 centy, do 423,05 USD.