Związki zawodowe nie godzą się na zmianę zasad waloryzacji. Przypomnijmy, że resort gospodarki i pracy przygotował nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nowelizacja zakłada, że waloryzacja świadczeń odbywać się będzie raz na kilka lat, gdy wskaźnik inflacji przekroczy 5%. Ponadto wysokość waloryzacji obliczana będzie tylko na podstawie inflacji, a nie - jak dzieje się to teraz - na podstawie inflacji i wzrostu przeciętnej płacy. O ewentualnym podwyższeniu wskaźnika ma decydować parlament.
Ważne 15 zł
Zdaniem Krzysztofa Patera, wiceministra gospodarki, projekt nowelizacji został przygotowany jeszcze w grudniu i przesłany do zaopiniowania partnerom społecznym. Gdyby zaakceptowali projekt, ten jeszcze w styczniu zostałby przesłany w trybie pilnym do parlamentu. Dzięki temu nie byłoby waloryzacji emerytur i rent w tym roku, co pozwoliłoby zaoszczędzić ponad 1,3 mld zł. Kluczowe znaczenie dla losów projektu ma poparcie związków zawodowych. Te jednak wypowiadają się na jego temat zdecydowanie negatywnie.
Swoją opinię wydała już "Solidarność". - Nie możemy zgodzić się na to, by waloryzacja nie odbywała się co roku. Nawet jeżeli świadczenia rosną o kilkanaście złotych, to te pieniądze mają ogromne znaczenie, szczególnie dla tych najbiedniejszych emerytów i rencistów. Z naszych wyliczeń wynika, że w tym roku dostaliby oni podwyżkę rzędu 15 zł. Tymczasem przeciętny emeryt wydaje na leki niecałe 10 zł miesięcznie - mówi Zbigniew Kruszyński, członek prezydium Komisji Krajowej "Solidarności".
Po co ta komisja